•  

    GKS Katowice 0:3 Cuprum Lubin
    Wynik meczu: 0:3 (21:25 22:25 24:26)
    MVP: Igor Grobelny 12 pkt (zagrywka 1, blok 2, atak 9, 43% w ataku, 83% w przyjęciu)
    Pierwszy mecz 4. kolejki Plusligi zaczął się od nie lada sensacji, bowiem ostatnia w tabeli drużyna z Lubina pokonała pogromców Resovii - GKS Katowice (3 miejsce w tabeli) i to jeszcze na wyjeździe. W wyjściowym zestawieniu ciężko było doszukiwać się zmian przeprowadzonych przez Piotra Gruszkę, bo takowych nie było. Ciekawą zagrywkę przedstawił za to Marcelo Fronckowiak. Brazylijski trener (o dziwnie Polsko brzmiącym nazwisku) zmienił atakującego i rozgrywającego, nowym atakującym został nominalny przyjmujący - Jakub Wachnik, a na rozegraniu Kerta Toobala zmienił Maciej Gorzkiewicz. Wydaję się również że na dobre w szóstce zadomowił się Damian Boruch. Były środkowy Jastrzębskiego Węgla w poprzednim meczu zaczynał spotkanie na ławce, by zmienić Przemysława Smolińskiego.
    Mecz bardzo dobrze zaczęli goście, w pierwszej partii od początku grali ofensywnie nie pozwalając Katowiczanom rozwinąć się w ataku. Zagrywka Cuprumu zrobiła w tym meczu bardzo dużą różnicę. 1. set zakończył się wyraźnym zwycięstwem Lubinian choć w rzeczywistości nie było tak łatwo. Cuprum wrócił od stanu 18:20 do wyniku 25:21, punkt zdobył nawet Jędrzej Gruszczyński, który ofiarnie rzucając się w obronie kompletnie zaskoczył GKS przebijając piłkę padem siatkarskim w niekrytą strefę.
    II set to była pełna kontrola Lubinian. Choć wynik na to nie wskazuje to przewaga gości była w tym secie znacznie większa niż w pierwszej partii. Dalsze kąsanie gospodarzy w zagrywce prowadziło do słabych procentów w ataku Katowiczan. Z drugiej strony linia przyjęcia świetnie radził sobie z przyjęciem i w zasadzie zagrywka Katowic była dla Cuprumu zupełnie nie groźna. Bardzo dobry mecz rozgrywał Igor Grobelny, na środku praktycznie bezbłędni byli Boruch i Marcyniak. Kiedy piszę te słowa, mając w pamięci poprzednie mecze Cuprumu, aż dziwnie się czuję ale tak jak powiedzieli komentatorzy - to Cuprum grał jakby wygrał tydzień temu z Resovią.
    III set to kopia seta II, gdyby nie końcówka. Pod koniec seta GKS odrobił 5-punktową stratę do Lubina, przy zagrywce Karola Butryna (17:22 - 22:22). Jak pokazał atakujący GKS-u ruszenie gości mogłoby być kluczem do zwycięstwa w meczu, ale w tym elemencie zdecydowanie za późno się Katowice obudziły. Rozbijany w przyjęciu Yanagida przy stanie 23:22 dla Lubina sam poszedł na zagrywkę i zaserwował asa, jedyny emocjonujący set i tak zakończył się asem - tym razem Marcyniaka. Ta faza meczu pokazała tylko jak ważna w tym meczu była zagrywka (10:3 w asach dla Cuprumu)
    Statystyki meczu - http://pls-web.dataproject.com/MatchStatistics.aspx?ID=1054&mID=27783&Page=S

    #siatkowka #plusliga

Pogledaj ovo | муин все песни Mp3 | Single-Breasted Solid Knit Long Sleeve Dress