•  

    INNOCENTY VIII - PAPIEŻ SKANDALISTA

    Innocenty VIII okazał się całkowitym zaprzeczeniem swojego imienia („Innocent” – ang. „Niewinny”). Jeszcze za jego żywota powiadano w Watykanie, że „jego prywatne życie okrywał cień najbardziej skandalicznych aktów”.

    Giovanni Battista Cibo był synem rzymskiego senatora Arana Cibo i Teodoriny de Mari. Urodził się w Genui, w roku 1432. Swoją młodość spędził w Neapolu, gdzie na jednym z królewskich dworów dorobił się opinii bardzo rozwiązłego młodzieńca. Tam dwukrotnie został ojcem – w roku 1449 przyszedł na świat jego syn Franceschetto, a 6 lat później córka Teodorina. Jego niezwykła uroda sprawiała, że nie mógł odpędzić się zarówno od kobiet, jak i od mężczyzn. Giovanni nie miał żadnych zahamowani. Aby osiągnąć korzyści decydował się często na związki homoseksualne. Po studiach w Padwie i Rzymie doznał nawrócenia tak mocnego, że wkrótce przyjął święcenia kapłańskie.

    Jako biskup został wybrańcem papieża Sykstusa IV, który szybko uczynił go kardynałem. W Rzymie plotkowano, że Cibo oddanie służył papieżowi również w papieskiej sypialni. Podobno równie gorące relację łączyły go także z poprzednim papieżem Pawłem II oraz z kardynałem Guliano della Rovere, nieślubnym dzieckiem Sykstusa IV (późniejszym papieżem Juliuszem II).

    Cibo został papieżem Innocentem VIII 29 sierpnia 1484 roku. Jego wybór miał być jedynie przejściowy. Rodrigo Borgia przymierzał się do objęcia tronu Piotrowego, jednak jego kandydatura nie miała jeszcze wystarczająco dużego poparcia wśród elektorów. Potrzebował więc człowieka o słabym charakterze, podatnego na wpływy i łasego na bogactwo – kogoś kim Borgia mógł sterować, zanim sam został papieżem (udało mu się to w roku 1492, gdy został Aleksandrem VI).

    Innocenty VIII, w przeciwieństwie do innych papieży, nigdy nie wyparł się swoich nieślubnych dzieci. Co więcej, otwarcie się do nich przyznawał. Ochrzcił je, udzielił ślubów oraz zapewnił im odpowiednie posady Łącznie „dorobił się” szesnaściorga pociech, a wszystkich synów i córki hojnie obdarowywał. Przed nim żaden papież nie czynił tego publicznie bez wmawiania wiernym, że są to jedynie „bratankowie” i „bratanice”.

    Swoje dzieci jawnie faworyzował i przymykał oczy nawet na ich najgorsze przewinienia. Jego syn Franceschetto, który był wyuzdanym biseksualistą (oskarżanym o liczne rozboje i gwałty), pewnego razu poskarżył się ojcu, że podczas gry w karty został oszukany przez kardynała Riario, na kwotę 50 tysięcy funtów. Papież natychmiast wysłał swoich strażników, którzy odebrali kardynałowi przywłaszczone pieniądze.

    Innocenty VIII, podobnie jak jego poprzednik Sykstus IV, prowadził barwne i rozwiązłe życie. Jego dwór nie różnił się niczym od dworów książąt i sułtanów. Komnaty jego watykańskiego pałacu pełne były roznegliżowanych prostytutek, świadczących swoje usługi każdemu duchownemu, który tam zawitał.

    Mimo, że papieski skarbiec świecił pustkami po pontyfikacie Sykstusa IV, Innocenty VIII nie miał najmniejszego zamiaru oszczędzać, ani tym bardziej próbować napełnić watykańską kasę. Wolał całe dni spędzać na błogim lenistwie i przyjemnościom, którym towarzyszyło zazwyczaj obżarstwo, wystawność, próżność i zbytek. Gdy tylko pewna grupa (złożona z 16 osób) zasugerowała mu w liście, że jako papież powinien podążać drogą Jezusa i tak jak Chrystus „służyć ludziom w swoim ubóstwie”, Innocenty tak bardzo się rozgniewał, że natychmiast ekskomunikował autorów listu jako heretyków.

    W innym liście zwrócono się do niego z prośbą o powstrzymanie wszystkim duchownym od posiadania kochanek i utrzymanek. Odpowiedź Innocentego nie pozostawiła żadnej wątpliwości:
    „Takie działanie uważam za niepotrzebną stratę czasu, gdyż jest to rzecz tak powszechna wśród zwykłych kapłanów, a nawet wśród przedstawicieli Kurii, że trudna dziś znaleźć choć jednego takiego kapłana, który żyje bez konkubiny”

    Była jedna rzecz, której papież panicznie się bał – czary! Był przekonany, że czarna magia próbuje podporządkować sobie cały chrześcijański świat. W związku z tym wydał papieską bullę„Summis desiderantes affectibus”, w której napisał:

    „Mężczyźni i kobiety odchodząc od wiary katolickiej oddali się szatanowi i demonom, które odbywają stosunki seksualne podczas ich snu. Demony te poprzez czary, zaklęcia, magiczne słowa i inne przeklęte występki zabijają swoje dzieci, pozostające jeszcze w łonie matki. Zabijają również potomstwo wszelkiego bydła i niszczą płody ziemi […] Powstrzymują ludzi przed dokonywaniem stosunku płciowego i kobiety przed poczęciem, dlatego też mężowie nie mogą poznać swych żon, a żony przyjąć w sobie swych mężów.”

    Bulla ta pojawiła się jako wstęp do owianej złą sławą księgi „Młot na czarownice” („Malleus Maleficarum”), opublikowanej w roku 1487 przez dominikanów Heinricha Krammera i Jamesa Sprengera, która stała się instrukcją wykrywanie i karania ludzi oskarżonych o czary i kontakty z diabłem. To właśnie oni, za zgodą papieża Innocentego VIII, przemierzali miasta i wsie tropiąc czarownice. W celu wymuszenia przyznania się do obcowania z szatanem stosowali najróżniejsze metody – biczowanie, zdzieranie szat, łamanie kołem, miażdżenie palców, topienie. Papież pochwalał te metody, nie widząc w nich nic złego. Cel uświęcał środki, a demony musiały być pokonane raz na zawsze…

    Ostatnie chwile życia Innocentego VIII również nie były godne urzędu, który sprawował od ośmiu lat. Gdy tylko poczuł, że jego ziemski czas dobiega końca, poprosił o spełnienie jego ostatniego życzenia – chciał wypić mleko z kobiecej piersi! W tym celu szybko odnaleziono karmiącą matkę i sprowadzono ją przed oblicze umierającego papieża. Papieski kapelan Johann Buchard próbował jeszcze utrzymać Innocentego przy życiu. Stwierdził, że może pomóc wyłącznie transfuzja krwi trzech młodzieńców. Znaleziono ochotników, którym sowicie zapłacono, jednak chłopcy zmarli podczas zabiegu upuszczania krwi. Podobno widząc ich śmierć Innocenty odmówił poddania się tej kuracji, choć żadne ówczesne źródła nie potwierdzają takiej wersji. Tak czy inaczej, Innocenty VIII „odszedł do domu Ojca” późnym wieczorem, 25 lipca 1492 roku. Pochowany został w Bazylice Watykańskiej, gdzie jego szczątki znajdują się do dzisiaj.

    Niemal od razu po jego śmierci Rzymianie, przy każdej możliwej okazji, zaczęli wyśmiewać byłego papieża w najróżniejszych wierszach i piosenkach:
    „Spłodził ośmiu synów, córek tyle samo
    Stąd też tytuł ojca w Rzymie mu nadano
    Innocenty VIII odkąd tyś w zaświatach
    Tam odeszła również chciwość i prywata”

    Papież Innocenty VIII był ostatnim papieżem średniowiecza, które swój papieski okres kończyło niezbyt chlubnie. Wkrótce nastała kolejna epoka, która wcale nie okazała się lepsza…

    #wmrokuhistorii #historia #religia #swiat #papiez #chrzescijanstwo #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #kosciol
    pokaż całość

  •  

    Dziś z cyklu #mordercychrystusa Wielki Zakon Krzyżacki, a właściwie Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Ze wsparciem papieża i z Matką Boską i Chrystusem na ustach mordowali całe nacje.

    Wielokrotnie najeżdżali Żmudź, Litwę i Ruś Czarną, Prusy oraz Polskę. Oprócz napływu kolejnych braci, zakon uzyskał także wsparcie papieża – wyprawy przeciw Prusom zyskały rangę krucjat, w których brali udział także polscy książęta. W 1235 r. do Krzyżaków przyłączyli się bracia dobrzyńscy, a w 1237 r. zakon kawalerów mieczowych zawarł z nimi sojusz polityczno-militarny, będący unią tych dwóch zakonów. W przybliżeniu 80 000 Prusów zostało wymordowanych, w trakcie podboju około 10 000 uciekło do Polski i około 5 000 na Litwę. Oblicza się, że maksymalnie przy życiu nie zostało więcej jak 80 000.

    Więcej tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzyżacki i tutaj: http://prusowie.pl/historia/co_stalo_sie_z_prusami.php

    Ktoś zawoła tego wazona @tomm16 od tagu #mordercyateizmu ? xDDDD

    #bekazkatoli #morderstwo #ludobojstwo #zbrodnia #katolicyzm #chrzescijanstwo #wiara #religia
    pokaż całość

  •  

    Trochę egipskich kanopów, bez dat, ale były już w Starym Państwie. Umieszczano w tych słoikach wnętrzności wyjęte z ciała przed mumifikacją. Fotografia bardzo ładnej jakości; Horus i Pawian wyglądają solidnie.

    "Nazwa pochodzi od greckiej nazwy starożytnego egipskiego miasta Kanopos (Kánōbos) w Delcie, w okolicach dzisiejszej Aleksandrii, w którym odnaleziono te naczynia po raz pierwszy.

    Zwykle wykonane były z alabastru lub gliny, spotyka się również naczynia drewniane, kamienne i fajansowe. Zawsze występowały w liczbie czterech.

    Gliniane kanopy znane są już z okresu Starego Państwa. Początkowo zamykane były płaskimi pokrywami, na początku Nowego Państwa nakrywkami wyobrażającymi głowę zmarłej osoby (lub głowy Synów Horusa w postaci ludzkiej - według innej wersji), a w Epoce Późnej zaczęto je przyozdabiać głowami Synów Horusa w postaci zwierzęcej: Imseta (głowa ludzka - dla wątroby), Hapiego (głowa pawiana - dla płuc), Kebehsenufa (głowa sokoła - dla jelit) i Duamutefa (głowa psa podobnego do szakala - dla żołądka). Każdy z geniuszy opiekuńczych zmarłego był z kolei pod ochroną bogiń opiekuńczych: Izyda strzegła wątroby, Neftyda – płuc, Neith – żołądka, a Selkit – jelit.

    Kanopy zwykle umieszczane były w specjalnie na ten cel wykonywanej skrzyni-kaplicy, na ścianach której umieszczano rzeźbione wizerunki bogiń opiekuńczych. Pozy bogiń, ich kolejność oraz przyporządkowanie do kierunków świata, ściśle określały święte teksty."

    Artykuł
    Wiki

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #religia #myrmekochoria
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Patena (naczynie liturgiczne w chrześcijaństwie - dla niewtajemniczonych) z czasów panowania Karola Łysego, IX wiek naszej ery. "Środek i ryby" pochodzą z I wieku przed naszą erą. Rybki są słodkie.

    #smoczautopia - Tag do obserwowania. Przegląd przedmiotów z różnych muzeów czasem z dłuższym komentarzem.

    #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #artefaktnadzis #gruparatowaniapoziomu #religia #myrmekochoria pokaż całość

    źródło: pat.jpg

  •  

    @zgnilapyra: pezeraża mnie fakt, że musze żyć z idiotami na twj samej planecie. Facet krytykuje teorie Wielkiego Wybuchu bo "nie ma dowodow" jednoczesnie twierdzi, ze prawda jest "teoria boska" na którą nie prsedstawia dowodów i ślepo wierzy.

    #astronomia #religia #bekazpodludzi #bekazkatoli pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMG_20190116_084736.jpg

  •  

    Walkasyn Mrnjawczewicz , kniaź Zachlumja i Trawunii, władca średniowiecznej Macedonii. Poległ w boju z turkami nad Maricą w 1371 roku.

    #prawoslawie #fresk #ikona #cerkiew #chram #slowianie #malarstwo #sztukasakralna #sztuka #historia #historiaslowian #czarnogora #bosnia #macedonia #serbia #grecja #athos #jugoslawia #religia #wiara #mural #wielkiemorawy #epokavilka pokaż całość

  •  

    W tym kraju jest wszystko na opak i na głowie stoi. Nawet w praktykowaniu (nie)wiary. Ksiądz deklaruje chełpliwie, że się za walczącego o życie nie pomodli, za to niewierzący jest w stanie się nawet pomodlić, choć nie wierzy, że to pomoże... ǝlopɹǝᴉd ɐɾ

    pokaż spoiler #zalesie #gdansk #adamowicz #religia #wiara #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    Dni szoku w sferze publicznej, jak dzisiejszy, są chyba jedynymi, oprócz osobistych tragedii, momentami, kiedy - jakby to ujął prof. Wolniewicz - metafizyczne wkracza w nasze życie. Bo zwykle przed tym uciekamy. A nagła, spowodowana przemocą, śmierć kogoś nieanonimowego, choć to nie do końca racjonalne, potrafi wytrącić z codziennej bieganiny i zwrócić nam uwagę na własną śmiertelność i szaleństwo sfery publicznej. Oczywiście, nie każdy jest wstrząśnięty, u niektórych przeważa np. ciekawość albo wściekłość. Nie ma też co naiwnie liczyć na odmianę sfery publicznej, bo jej nie będzie.

    Ale jeśli ktoś choć przez moment prawdziwie "smutnął", to polecam - zanim minie - wykorzystać ten zryw do autorefleksji, co pomoże przygotować się na nieuniknione tragedie we własnym życiu, a i też mądrzej działać w sferze obywatelskiej. Bo oczywiście nie zachęcam do ucieczki z życia publicznego w prywatność; działać trzeba, ale lepiej nie robić tego pod wpływem nieprzepracowanych złych emocji.

    Do takiej refleksji "granicznej" może posłużyć "O umiejętności życia" prof. Gadacza, książka, którą niedawno czytałem i którą mogę z czystym sumieniem polecić. Nie jest to tip-top techniczne dzieło filozoficzne, a pozbawiona fachowej terminologii i przystępna, choć erudycyjna i korzystająca ze skarbca mądrości filozofii zachodniej, wędrówka przez tematy takie jak los (i jego przypadkowość), cierpienie, śmierć, nadzieja, miłość, itp. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej życiowego.

    Gadacz jest wierzący, ale przede wszystkim jest filozofem, więc jego osobista wiara przebija się tylko jako pewien horyzont, nie zaburzając racjonalnego wywodu. Ja sam mam naturę mocno sceptyczną i agnostyczną, ale lubię takie "tillichowskie" rejony i wydaje mi się, że nawet twardy ateista z wypalonym buntem antyklerykalnym może skorzystać z lektury tego typu książki.

    Gadacz to postać nieoczywista, z dość burzliwym jak na akademika życiorysem. Najpierw był postrzegany jako najzdolniejszy uczeń Tischnera, potem odszedł z zakonu i założył rodzinę, a dwoje jego dzieci zmarło z powodu chorób genetycznych. Później - już po napisaniu "O umiejętności życia" (2003) - były różne akademickie kontrowersje. Niedawno zaangażował się nawet politycznie.

    Ale właśnie kogoś takiego potrzeba do refleksji o życiu. Człowiek z jakąś historią, dla którego pytania egzystencjalne nie są abstrakcją i to w tej książce czuć.

    PS: Papier kosztuje 20 zł, ebook 14
    http://www.ceneo.pl/25958691
    http://upolujebooka.pl/oferta,36682,o_umiejetnosci_zycia.html

    PS2: Jeśli komuś nie podchodzi ta książka, to polecam przeczytać coś innego, np. stoików. Naprawdę, w dzień taki jak ten dobrze w pewnym momencie oderwać się od mediów i pomyśleć nad swoją "filozofią życiową".
    http://relayimmo.com/link/4659001/comment/60496125/#comment-60496125

    #ksiazki #rozwojosobisty #filozofia #ateizm #religia #adamowicz #gdansk
    pokaż całość

  •  

    #edukacja po polsku: dziecko, które chce zostać technikem rolnikiem przez 4 lata będzie miało 180 godzin religii i 20 godzin nauki jazdy traktorem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    http://wiesci24.pl/2019/01/08/absurdalny-program-technikum-rolniczego-20h-jazdy-traktorem-180h-religii/
    #ciekawostki #polska #nauka #religia #katolicyzm #heheszki #neuropa #rakcontent
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Figurka morawskiego szamana - datowana na 23680 lat drewniana figurka znaleziona w brneńskim grobie szamana. Wraz z figurką odkryto inne rytualne rekwizyty w tym: zabarwione na czerwono kości mamuta, nosorożca oraz ludzkie.

    #wielkiemorawy #morawy #archeologia #artefaktnadzis #szamanizm #rodzimowierstwo #slowianie #historiaslowian #czechy #fotohistoria #nauka #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #historia #religia #poganie #brno #liganauki #slava #epokavilka pokaż całość

  •  

    Ej skoro człowiek pochodzi od małpy, a raczej ma z nią wspólnego przodka, to czy małpy (lub ten przodek) też mają życie wieczne (idą do nieba/piekła)? Ciekawe kiedy Bóg podjął decyzję że na ziemi jest już taka małpa, która zasługuje na życie wieczne? Jak jednak zabrać do nieba taką małpę, a nie wziąć jej rodziców, którzy prawie niczym się od niej nie różnili? Będąc sprawiedliwym bóg powinien zapewnić życie wieczne wszystkim organizmom żywym. Co jednak musiałaby przeskrobać jednokomórkowa bakteria żeby iść do piekła?

    Czekam na odpowiedzi wyznawców wierzących w to, że jak nie będą jedli mięsa w piątki i klepali paciorki przed snem to czeka ich zbawienie.

    #religia #ateizm #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    Mszał Kijowski w skrócie Kij - głagolicki kanoniczny zabytek języka staro-cerkiewno-słowiańskiego datowany na X wiek. Liczy 7 kart o wymiarach 14,5 na 10,5 cm, zawierających 38 modlitewnych formuł. Jest odpisem oryginału sporządzonego przez Cyryla i/lub Metodego w IX wieku. Sporządzenie tego odpisu przypisuje się św. Gorazdowi na Wielkiej Morawie w przełomie 9 i 10 stulecia. Mszał został odkryty w 1874 w Jerozolimie przez archimandrytę Antonina Kapustina, przekazany Kijowskiej Akademii Duchownej. Obecnie znajduje się w Ukraińskiej Bibliotece Narodowej w Kijowie.

    #glagolica #slowianie #ukraina #prawoslawie #wielkiemorawy #cerkiew #kijow #ukrainiec #ukrainainfo #fotohistoria #artefaktnadzis #ksiazki #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #epokavilka #religia #wiara #ruskijowska #rosja #bialorus #liganauki #lingwistyka #jezykoznawstwo #naukowcywiary
    pokaż całość

  •  

    Proszę wszystkich wierzących o modlitwę za zdrowie Prezydenta Adamowicza. Niewierzących proszę o dobre myśli #modlitwa #religia #wosp #gdansk

  •  

    Ale śmiechłam, jak brat mi powiedział, że go ksiądz z religii nie chciał puścić na kółko matematyczne XD (na szczęście 15lvl, to już nie taki głupi i powiedział, że i tak wychodzi - za cenę uwagi w e-dzienniku i odjęcia jakichś tam punktów, co się na czipsy, czy świeżaki wymienia XDDD)

    Ogólnie, to jest mega chora sytuacja, jak patrze na plan gówniaków z rodziny, to większość ma religię w środku zajęć, więc jak się z niej wypisują, to muszą siedzieć godzinę w bibliotece. Ale wszelkiego rodzaju zajęcia dodatkowe, jak matematyki, chemie etc., zaczynają się po lekcjach, często trzeba też czekać z godzinę, ale to normalne - nie wszystkie klasy i nauczycielka kończą tak samo.

    Nie rozumiem dlaczego religia nie jest traktowana jako przedmiot dodatkowy - nieuwzględniany w "głównym" planie, czyli nie wpływa ona na dzieci, które na nią nie chodzą, a jak guwniak ma chodzić, to rodzice podpisują papiera i dzieciak zamiast po lekcjach uczyć się jakichś wykresów, całków, czytać o Euklidesie na zajęciach dodatkowych, to idzie na religię i klepie Maryśki, czy co tam mu każo. #prosto ¯\_(ツ)_/¯

    pokaż spoiler #heheszki #religia #bekazpodludzi #bekazkatoli #logikakatoli #edukacja #szkolastandard
    pokaż całość

    •  

      @GlassOfJuice: System jak najbardziej jest wykolejony, ale wciąż uważam, że to w dużej mierze wina rodziców, którzy, choć wiedzą, że już w ich czasach było wiele rzeczy do zmiany, zamiast spróbować walczyć o edukacje swoich dzieci i dążyć do tego, żeby mogły uczyć się w innym systemie edukacji - np. daltońskim (nie mówię, że jest on lepszy, bo nie znam dzieci, które by się w nim uczyły, ale wiem, że wolałabym spróbować posłać moje dziecko do takiej szkoły, niż robić z niego kolejnego klona, które wychodzą z tych szkół, które działają w, nazwijmy to, "popularnym" systemie edukacji). pokaż całość

    •  

      @zakladamkontojakczekamnakebaba

      Nie rozumiem dlaczego religia nie jest traktowana jako przedmiot dodatkowy - nieuwzględniany w "głównym" planie

      Podziękuj Pan PiS z kolegami (ale kadencja 2005-7, a konkretnie człowiek - koń z LPR: Giertych), którzy zaczęli orać temat włączenia oceny z religii do średniej. Potem te LEWAGI, pardon, EUROLEWAGI z PO to przyklepały do końca. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    "Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie" (Mt 6,2-4)

    #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #4konserwy #cytaty #wosp2019 pokaż całość

  •  

    Czasami siedzę sobie sam we trójkę i tak się zastanawiam, na ch^j Ja was stworzyłem. Po co Mi to wszystko było. Mogłem nadal beztrosko bawić się dinozaurami, kurła, to było coś, te zęby, masa, siła. Ale niechcący zresetowałem planszę i już Mi się nie chciało od nowa.
    No i teraz mam was. Obsrane gównem ssaki, dumnych panów tego -pożal się Ja- kawałka skały zwanego Ziemią.
    Gdyby nie kotki i pieski to dawno już bym was zgładził.

    #

    pokaż spoiler #heheszki #gownowpis #religia #ateizm #bekazlewactwa #bekazkatoli
    pokaż całość

  •  

    #4konserwy #bekazmonoteistow #bekazkatoli #bekazchrzescijan #bekaznarodowcow #bekazprawakow #bekazpisu #chrzescijanstwo #katolicyzm #religia #religioznawstwo #neuropa

    Chrześcijaństwo to taki pobieżnie zhellenizowany judaizm.

    Rechoczę jak głupi gdy widzę chrześcijan antysemitów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    Według użytkownika @MrBanana krytyka religii i jej wyznawców powinna zostać na wykopie zakazana.

    Widzę, że komuś tutaj wiara na glinianych nogach się chwieje pod wpływem wpisów pod tagiem #bekazkatoli, więc trzeba zatkać uszy (a raczej oczy) i cenzurować niewygodne tezy bo inaczej światopogląd runie.

    Kochany MrBananku, przykro mi, ale śmieszny nawet dla prawników przepis o "obrazie uczuć religijnych" nie ma tu zastosowania. Nie wchodzimy do kościołów z gołą dupą w trakcie mszy i nie rzucamy farbą w wasze święte obrazki ani nie drzemy waszej świętej książki przed drzwiami kościoła.

    Za to krytykujemy działania Kościoła , jego dogmaty, braki logiki, absurdalne argumenty jego obrońców, krytykujemy prawicowych polityków oszołomów i księży, którzy wypowiadając się publicznie robią z siebie durniów, wyśmiewamy sprzeczności w Biblii i gusła wyznawców oraz hipokryzję. A wszystko to robimy na prywatnym portalu Pana Białka, który nie zrobił tego forum w charakterze katolickim. Jeśli twoja wiara chwieje się z powodu tutejszych treści to wrzuć tag na czarną listę i żyj spokojnie w swoim baśniowym świecie dalej, a my będziemy dalej wstawiać memy i krytykować religię i nie będziesz nawet o tym wiedział.

    #bekazkatoli #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #ateizm #oswiadczenie #bekazprawakow #moderacja
    pokaż całość

  •  

    To prawda! Wczoraj np. byłem przejść się po kolędzie po okolicznych parafiach, co niedzielę księża wrzucają mi na tace (oczywiście jest to nieopodatkowane!), a dzięki wstawiennictwu lokalnych kleryków, nie muszę wykazywać w zeznaniu podatkowym wysokości swojego przychodu.

    #bekazkatoli #religia #neuropa #heheszki

  •  

    Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?
    Podczas gdy Afryka pod wieloma względami gwałtownie się zmienia i rozwija, fundamentalizm chrześcijański i muzułmański trzyma w uścisku czarny kontynent i jego mieszkanców.

    Religijny krajobraz Afryki również podlega gwałtownym zmianom. Te zmiany to pojawianie się nowych wyznań, zmiany w liturgii, pojawianie się kapłanów celebrytów.

    Transformacja religijna Afryki zaczęła się wraz z nadejściem chrześcijaństwa i islamu. Agenci tych obcych religii podjęli walkę o zastąpienia tubylczych praktyk religijnych przez wiary Zachodu i Wschodu.

    Stulecia prozelityzmu, które niosły również bezlitosną demonizację religii tubylczych i brutalną przemoc wobec ich wyznawców, spowodowały, iż Afryka stała się twierdzą chrześcijaństwa i islamu. Te obce religie są dziś dominujące i mają największą liczbę wiernych. Natomiast tubylcze religie i praktyki zostały zepchnięte na margines.

    Niestety, wbrew nadziejom wielu ludzi, ani chrześcijaństwo ani islam nie przyniosły Afryce rozwoju i cywilizacji. Arykański kontynent jest nadal najbiedniejszy i ma najniższą przewidywaną długość życia. Bezrobocie, choroby, głód i analfabetyzm są endemicznymi problemami i przynajmniej jak dotąd nic nie wskazuje na to, że to się zmieni. Tak więc ta samozwańcza ”cywilizacyjna misja” obcych religii pozostaje złudzeniem i jednym wielkim hokus-pokus. Ta rzekomo cywilizacyjna misja, była tylko pretekstem do zniewolenia, dominacji, wyzysku i dehumanizacji mieszkańców Afryki.

    Jednak prawdziwą tragedią nie jest fakt, że te obce religie zdobywają coraz więcej wyznawców, ani to, że przyniosły nowe przesądy, nowe dogmaty i nowe formy irracjonalizmu, ale to, że sami Afrykanie stali się mistrzami w kupczeniu religijną ortodoksją kosztem własnej godności i rozwoju. Religijny ekstremizm jest dziś raną, którą zadajemy sobie sami.

    Najnowsze wydarzenia na afrykańskim froncie religijnym pokazują mroczne i destrukcyjne efekty religijnego ekstremizmu. Dla przykładu, w tych regionach, gdzie dominuje chrześcijaństwo, księża i pastorzy wykorzystują religijne nauczanie do wyzyskiwania i manipulowania ludźmi. Księża oblewali wiernych środkami insektobójczymi, zmuszali ich do jedzenia trawy lub do połykania szkodliwych substancji, twierdząc że ich uzdrawiają. Pastorzy wymuszają od wiernych pieniądze na szerzenie ”dzieła Boga”, by w rzeczywistości finansować swoje luksusowe życie. Niektórzy afrykańscy pastorzy są tak bogaci, że stać ich na kupno prywatnych odrzutowców i tworzenie wielkich prywatnych biznesów.

    Co więcej, wielu pastorów to awangarda współczesnego polowania na czarownice. Charyzmatyczni chrześcijańscy kaznodzieje podżegają do podziałów i nienawiści, do konfliktów w rodzinach i w społecznościach, organizują zbiorowe modlitwy, podczas których w okultystycznych ceremoniach przypisują choroby i nieszczęścia członkom rodzin. Pastorzy są również zagrożeniem dla środowiska. Każą ścinać drzewa, a często wycinać całe gaje lub części lasów używane przez wyznawców afrykanskich religii, twierdząc że te drzewa i miejsca są siedliskiem złych duchów.

    Obok zaciekłej opozycji wobec praw homoseksualistów i małżeństw jednopłciowych, chrześcijański establishment blokuje wysiłki zmierzające do wzmocnienia praw kobiet i wszelkie inicjatywy mające na celu zapewnienie prawa do bezpiecznej i legalnej aborcji. Chrzecijańskie kościoły zwalczają nauczenie ewolucji w szkolach. Ludzie, którzy kwestionują pozycję instytucji religijnych na arenie politycznej, są otwarcie lub z ukrycia atakowani i prześladowani.

    Ta sytuacja jest jeszcze gorsza tam, gdzie dominuje islam. Arabscy dżihadyści, kupcy i ”uczeni” przynieśli islam do Afryki. Do nawracania Afrykanów na islam wykorzystywali handel, nauczenie koraniczne i przemoc. Z historii warto tu przypomnieć chociażby falę dżihadu w 1804 roku, kiedy szejk Uthman Dan Fodio i jego armia masowo zabijali Afrykanów, którzy upierali się przy swojej wierze i odmawiali przyjęcia islamu.

    Dziś, tam gdzie muzułmanie są w większości, de facto stosowane są prawa szariatu, zaś wyznawcy innych religii lub niewierzący muszą żyć pod tym prawem. Religijny fanatyzm rodzi religijny ekstremizm i wyłanianie się dżihadystycznych grup takich jak Boko Haram w Nigerii, Al-Szahab we wschodniej Afryce i ich odpowiedników w Mali, Algerii i Tunezji. Te organizacje atakują czasem Europejczyków i Amerykanów, ale ich ofiarami są przede wszystkim Afrykanie.

    Dżihadyści Boko Haram zabijają głównie Nigeryjczyków, porywają również dziewczęta ze szkół. W północnej Nigerii zabijani są zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie w ramach krwawej walki o ultraortodoksyjny islam. ”Niewiernym” obcinają głowy, mordują za rzekome bluźnierstwa czy desekrację Koranu, za obrazę Allaha, czy też w gniewie z powodu karykatur z prorokiem Mahometem opublikowanych w Danii. Niemuzułmańskie mniejszości są narażone na ustawiczne prześladowania i gwałty.

    Tak więc, kontynent afrykański znajduje się na religijnym rozdrożu, w tym krytycznym momencie historycznym zarówno religie afrykańskie jak chrześcijaństwo i islam tyranizują i niszczą życie mieszkańców Afryki. Religia zmieniła Afrykę w zakładniczkę, blokując emancypację i oświecenie. Kontynent pilnie potrzebuje religijnej reformacji.

    Reformacja kojarzy się z ruchem Marcina Lutra, ruchem, który krytykował Kościół katolicki i protestował przeciwko nauczaniu i praktykom Kościoła w całym zachodnim chrześcijaństwie. Podobnie jak w czasach Reformacji w Europie, Afryka potrzebuje religijnej reformacji, by uderzyła w ekscesy i nadużycia religijnego establishmentu. Reformacja wymaga by różne organizacje religijne porzuciły sprzeciw wobec praw człowieka i odrzuciły nieludzkie praktyki. W odróżnieniu od Reformacji w Europie, religijna reformacja w Afryce nie może się koncentrować wyłącznie na chrześcijaństwie, musi obejmować wszystkie religie, włącznie z islamem. Religie tubylcze, hinduizm i wszystkie inne. W czasach, w których oskarżenia o islamofobię i rasizm używane są do dławienia wszelkiej debaty i krytycznego oglądu twierdzeń muzułmańskich oraz innych wierzeń i praktyk, konieczna jest religijna reformacja w Afryce.

    Afryka potrzebuje kampanii obnażającej ekstremizm islamski i ekstremizm innych religii. Afryka potrzebuje ruchu, który będzie otwarcie kwestionował nauczanie religijne, ujawniał oszukańcze i przestępcze praktyki religijne, niehumanitarność religi i pozycję Kościołów na arenie politycznej. Reformacja pomogłaby w ujawnianiu religijnych absurdów, które napędzaja ekstremizm jak również ciemnotę duchownych, którzy nazbyt często dezinformują, wprowadzają w błąd i wyzyskują mieszkańców Afryki.
    #chrzescijanstwo #islam #afryka #swiat #ciekawostki #religia #ateizm
    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/czy-afryce-potrzebna-jest-religijna-reformacja
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      Czy Afryce potrzebna jest religijna reformacja?

      @robert5502: Afryce na pewno nie, ale kościołowi tak. Duszyczka to duszyczka. Tracą je w Europie, więc muszą szukać w Afryce, żeby, nie daj boże statystyki im nie zmalały, zwłaszcza w stosunku do muzułmanów, którzy zresztą też wyciągają swoje łapska po biednych murzynków :P

  •  

    #azja #indonezja #jakarta #podrozujzwykopem #religia #konfucjonizm #chrzescijanstwo #islam #sennajawie <--- mój tag o życiu w Indonezji

    Mój jednodniowy, religijny tour po Dżakarcie czyli trzy świątynie warte odwiedzenia w stolicy Indonezji.

    1. Kim Tek Ie (金德 院). Świątynia Konfuncjuszy w Chinatown w Dżakarcie, wybudowana w 1650 roku. Dwukrotnie uległa spaleniu po czym została odbudowana i działa do dziś, nadal odbywają się tam nabożeństwa. Droga do świątyni prowadzi przez ozdobiony lampionami chiński bazar pełen nietypowego jedzenia. Sama świątynia składa się z dużego placu od którego odchodzą mniejsze, niepołączone ze sobą salki modlitewne. Każda salka ma inny trochę inny wystrój wewnątrz, ale w każdej znajdują się figurki różnych świętych postaci, olbrzymie świece, kadzidełka, dzwony oraz urny zawierające proch oraz jakiś rodzaj oleju. W jednej z bocznych salek zamiast figur świętych były czarno-białe zdjęcia różnych ludzi, zgaduje że ta salka poświęcona jest niedawno zmarłym ludziom. Wszędzie z głośników donosi się stara, chińska muzyka. Całe miejsce ma naprawę fajny, niemalże filmowy klimat. Miejsce warte zobaczenia, szczególnie że Konfucjanizm jest bardzo tajemniczą religią i niewiele jest okazji by móc doświadczyć go z bliska.

    2. Meczet Istiqlal. Trzeci, największy, sunnicki meczet na świecie, mogący pomieścić aż 200 tysięcy wiernych. Podoba mi się, że meczet ma bardzo minimalistyczny wygląd i wokół jest porośnięty drzewami przez co mimo swoich rozmiarów nie góruje nad miastem i nie zasłania sąsiednich budynków. Patrząc na niego z daleka można odnieść wrażenie że to zwykły meczet jakich wiele w Indonezji. Dopiero po wejściu do środka człowiek zauważa jak wielkie jest to miejsce. Przy wejściu zostajemy zapytani czy przyszliśmy na modlitwę czy tylko turystycznie. Turyści mogą za darmo dostać specjalnie ubranie oraz przewodnika który oprowadzi ich po wnętrzach i opowie więcej o tym budynku.
    Sam meczet składa się z głównej sali wyłożonej dywanami, kilku balkonów nad główną salą na które można łatwo wejść oraz dużego placu na tyłach na którym gromadzą się wierni w trakcie dużych świąt i ważnych uroczystości. Nawet w ciągu dnia to miejsce tętni życiem, pomiędzy modlitwami meczet jest pełny ludzi, jedni czytają, inni dyskutują, bardzo dużo ludzi też leży lub śpi wokół głównej sali na dywanach, w tym konkretnym meczecie spanie wewnątrz nie jest zabronione i każda strudzona osoba może wejść do środka żeby odpocząć.
    Jako ciekawostkę mogę dodać, że Meczet Istiqlal został zaprojektowany przez architekta katolika chińskiego pochodzenia.

    3. Dżakarcka Katedra (Gereja Katedral Jakarta) to neogotycki kościół katolicki wybudowany w 1859 roku i znajdujący się naprzeciwko wspomnianego wyżej meczetu. Oba budynki dzieli jedynie jedna, wąska ulica. Kościół wewnątrz nie jest duży i w środku panuje przyjemny chłód oraz półmrok. W oczy rzuciły mi się dwie różnice między tym kościołem a kościołami w Polsce, raz że wszystkie klęczniki w ławkach były pokryte gąbką więc nie klęczy się na twardej desce, a dwa że w środku nie zauważyłem ani jednego konfesjonału. Nie mam pojęcia z czym to jest związane. W okresie kiedy go odwiedziłem wnętrze oraz parking przed kościołem nadal były przyozdobione masą bożonarodzeniowych dekoracji.

    Oczywiście w Dżakarcie jest dużo więcej świątyń ale moim zdaniem te trzy zasługują na największą uwagę jeśli kiedykolwiek będziecie w tym mieście. Każda ma własną, unikalną architekturę, historię i klimat. Wszystkie są skrajnie różne a jednak współistnieją w obrębie jednego miasta udowadniając jak multikulturowym i multireligijnym krajem jest Indonezja.
    pokaż całość

    źródło: blog1.jpg

    •  

      @wyindywidualizowanyentuzjasta meczet spoko, ale te np w Stambule czy Abu Dhabi zrobiły na mnie dużo większe wrażenie.
      Katedry nie miałem czasu dobrze zobaczyć bo była msza a mi się trochę spieszyło.

    •  

      @kotbehemoth: Nawet w samej Indonezji widziałem ładniejsze meczety, jedyne co robi w nim wrażenie to rozmiary. Ale dla mnie to plus, że poszli w taką minimalistykę zamiast robić z Dżakarty drugi Stambuł czy Mekkę.

      A co do kościoła to w sumie zaskoczyło mnie, że jako jedyny budynek z tych trzech nie miał żadnej ochrony, każdy może wejść z ulicy, w meczecie naliczyłem masę policjantów

  •  

    Wykop.pl, opowiem Wam dzisiaj, dlaczego istnieją ruchy antyszczepionkowe. I dlaczego więcej ma to wspólnego z filozofią niż z Jerzym Ziębą.
    Piszę to jako osoba związana z środowiskiem naukowym, w akcie desperacji. Piszę to tutaj, ponieważ może przeczytają to trzy osoby, w tym jedna, której siła sprawcza będzie większa od mojej. Może przypomnę chociaż jednemu lekarzowi o istotności aspektu, który jest istotny, a na drodze porzucania humanizmu w nauce medycznej zapomniany. Tyle gwoli wstępu.

    Ruchy antyszczepionkowe zna każdy i o ile środowisko naukowe powinno charakteryzować się przede wszystkim szukaniem przyczyn problemów i zjawisk, do tego problemu podchodzi precedensowo. Czyli tak naprawdę nie podchodzi w ogóle.

    pokaż spoiler Pobieżne próby wnioskowania opierają się zwykle na:
    1. "Głupim społeczeństwie, które łyknie wszystko" (Racja, ale nie tak samo - dlaczego społeczeństwo tak masowo nie bojkotuje - przykład pierwszy z brzegu - obowiązku szkolnego z, narzuconym w końcu, systemem edukacji? Taki pomysł się nigdy nie pojawił? Z jakiego powodu niektóre aspekty antynauki zyskują poklask większy od innych?)
    2. "Biednych rodzicach, które zrobią wszystko w obliczu chorób swoich dzieci" (Dlaczego więc antyszczepionkowcy często najpierw zostają aktywnymi antyszczepionkowcami, a dopiero później dorabiają się potomstwa? Co daje im energię, aby - mimo, że ich dzieci są już niezaszczepione i "bezpiecznie" - nadal walczyć tak usilnie o sprawę, która już ich bezpośrednio nie dotyczy?)
    3. "Mamią ich autorytety dysponujące dużymi pieniędzmi" (Większość dużych biznesów dysponuje dużymi pieniędzmi. Większość ruchów ma swoje autorytety. Większość pseudoautorytetów jest bardzo charyzmatycznymi ludźmi. Czemu akurat Zięba?)
    Kiepskie próby jak na niezłomnie dążące do obiektywnej prawdy środowisko naukowe.


    Tak naprawdę odpowiedzi na pytanie wcale nie trzeba szukać, co więcej, odpowiedź padła daleko zanim pytanie zostało sformułowane. A padła z ust (pióra) Fryderyka Nietzschego w po raz pierwszy użytym sformułowaniu „Gott ist tot”, w którym - wbrew obiegowej opinii - nie było ani krzty triumfu.

    Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili! Jakże się pocieszymy, mordercy nad mordercami? Najświętsze i najmożniejsze, co świat dotąd posiadał, krwią spłynęło pod naszymi nożami – kto zetrze z nas tę krew? Jakaż woda obmyć by nas mogła?
    Zanim skończysz czytać ten wpis - również jestem niewierząca. Zanim skończyć czytać Nietzschego - tak, on również był niewierzący. Nie mowa o tym.
    Nietzsche zajmował się religią i nihilizmem (uwaga, Nietzsche nie był nihilistą!) w kontekście głównie moralnym, ale przy okazji zaznaczył ludzką potrzebę metafizyki, która nie znajduje już oparcia w poddanej naukowej wiwisekcji, a potem "przeanalizowanej" i w końcu upadłej religii. Nihilizm wkroczył do świata głównymi drzwiami i rozgościł się w umysłach uczonych, odmieniających go przez wszystkie przypadki.

    Stoimy więc jako ludzie w momencie historii, w którym rzeczywistości nie okrywa już nic pozwalającego nam spać spokojnie, przekonanym o sensie, o Matce Ziemi kołyszącej nas do snu, o bogach obiecujących wieczne życie dla najwierniejszych wyznawców, w zachodniej cywilizacji nie trzyma nas nawet do kupy azjatycka kolektywna powinność czy prymitywna potrzeba zapewnienia sobie środków do przetrwania. Jeśli pozostało coś z religii, to dla większości "wierzących" jest to powierzchowne i wypełniane z poczuciem kolejnego przyziemnego obowiązku czynności niewypełniające nawet po części potrzeby zracjonalizowania życia, potrzeby usprawiedliwienia własnego istnienia.
    Nic teraz.
    Nic po śmierci.
    Podmuch alogicznych sił kierujących naszym życiem w nijak niedającym się określić kierunku, niesprawiedliwy i przede wszystkim niekontrolowany.

    A teraz odpowiadam.
    Dlaczego istnieją ruchy antyszczepionkowe? Z powodu kontroli.
    Dlaczego istnieje pseudonauka? Z powodu kontroli.
    Poczucie braku kontroli jest bardzo pokrewne do braku sensu i - jeśli należysz do środowiska naukowego - nie myśl, że radzisz sobie z tym zagadnieniem lepiej. Ludzkość niemal oddaje się w ręce nauki dającej nam przynajmniej namiastki kontroli. Jesteś lekarzem. Masz objawy grypy. Zdajesz sobie sprawę z tego, że są to objawy grypy, mierzysz temperaturę, wiesz, jakie leki przyjąć, prawdopodobnie zaszczepiłeś się przed sezonem grypowym i zdajesz sobie sprawę, że ryzyko ciężkich powikłań jest stosunkowo niewielkie. Ale jest. I choć jest, to jesteś spokojny, bo wiesz, że masz wiedzę, zrobiłeś wszystko, co byłeś w stanie w tym momencie zrobić i masz poczucie kontroli.

    Jak bardzo (po tym całym, przydługim wstępie) dziwi Cię więc to, że osoba, która ma objawy choroby i:
    1. Wie, że nie jest to zły duch, który szaman musi wypędzić z jej ciała (sprawczość -> kontrola)
    2. Wie, że nie jest to zemsta boga za wcześniejsze winy, za które mogłaby pokutować lub złożyć ofiarę (sprawczość -> kontrola)
    3. Nie jest w żaden sposób przystosowana do stawania oko w oko z nieznaną "siłą" (chorobą), której nie kontroluje, nie rozumie i nie ma na horyzoncie żadnego dodającego jej nadziei oręża do walki z nieznanym
    .... ucieka w w pseudonaukę?

    Czy tak daleko medycyna zatraciła w sobie element humanizmu, że nie stara się nawet zrozumieć, że w obecnych czasach człowiek bezsilny wobec chorób i nieumiejący już z biegiem czasu, historii i upadkiem wszystkich wcześniejszych mitów wytłumaczyć sobie rzeczywistości w żaden inny sposób również chce - mimo braków podstaw - uciec się do nauki? Uciec się do nauki jakkolwiek, tak, jak ją rozumie?
    Uciec się do nauki nie z umiłowania nauki, ale dla jakiegokolwiek wytłumaczenia rzeczywistości? Uciec się do nauki pokracznej, wychodzącej naprzeciw desperacji zwykłego zjadacza chleba, tłumaczącej mu zjawiska na łopatologicznym poziomie, tak, aby dać im jakiekolwiek narzędzie przeciwstawiające się ich bezsilności?

    W końcu:
    Czy dla takiego pozostawionego w niezrozumiałym bezsensie człowieka nie byłaby wręcz upragniona myśl, że ten sens gdzieś istnieje? Że istnieje gdzieś chowany przez lekarzy, przez ludzi, którzy mieliby jakikolwiek interes w tym, aby ten sens chować przed zwykłym człowiekiem - znów łopatologicznie wnioskując - dla własnych zysków? Że gdzieś za murami firm farmaceutycznych i w umysłach lekarzy istnieje jakiekolwiek uzasadnienie działających na świecie sił i wystarczy bunt, wystarczy siła "zwykłych" ludzi, aby ten ich utracony sens i kontrolę odzyskać? Czy ta myśl, nawet mimo wrogości wobec środowiska medycznego - nie jest wręcz ubłagana, gdy ewentualnością jest... nic?

    Dlatego istnieją ruchy antyszczepionkowe.

    #nauka #lekarz #medycyna #antyszczepionkowcy #filozofia #religia #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      "Skąd przyszliśmy?" i "Dokąd idziemy?" ? Myślę, że na pierwsze da/dała a na drugie przedstawi kilka opcji. Tyle, że to nie są odpowiedzi, które zadowolą zwykłego Kowalskiego.

      @swat: nauka odpowiada na pytania "jak powstaliśmy", "jak będziemy się rozwijać", "jaki może być nasz koniec", nie chodzi mi o czepianie się słówek, ale o ich ściślejszy sens. Nauka nie odpowiada na metafizyczny sens tych pytań, których nie sposób pogodzić z materialistyczną antropologią.

      @BytNiepokorny: bardzo ładny wpis, podoba mi się to humanistyczne podejście do tematu, ale myślę że takie stawianie sprawy jest dla większości tutaj transcendentne.
      Takie lekceważące podejście do humanizmu wynika chyba z wiary w materialistyczną antropologie. Ludzkie wnętrze jest sprawą wtórną wobec materii, jej produktem i narzędziem, więc powinno służyć ciału i jego uciechom. Człowiek powinien dbać o ciało i sięgać gwiazd, nie trzeba zaglądać we własne wnętrze, jest tylko iluzją.

      "przeanalizowanej" i w końcu upadłej religii
      Religia nie upadła w skutek przeanalizowania jej.
      pokaż całość

    •  

      @mlodszy_szaman_hordy: wrzuciłam w cudzysłów, ale również mi się nie podoba to sformułowanie. Bardziej chodziło mi o "prze-" jako "za bardzo", "do granic" i niekoniecznie w kontekście przyczynowo-skutkowym, ale jako krok poprzedzający upadek religii. Bóg przestał być dla uczonych nietykalny, akt wiary przestał być samowytlumaczalny, zyskaliśmy świadomość roli religii w konfrontacji człowieka z rzeczywistością i - o ile na historii religii i, wbrew temu co próbuję tu udawać, na filozofii znam się niewiele - to wydaje mi się to może nie przeważającym, ale istotnym czynnikiem wpływającym na to, że jako ludzkość tę pępowinę odcięliśmy. pokaż całość

    • więcej komentarzy (15)

  •  

    10.02 w Genewczycy opowiedzą się w referendum na temat jeszcze głębszej laicyzacji kantonu.
    Chodzi m.in. o zakaz manifestowania przez urzędników swoich preferencji religijnych (tylko w czasie oficjalnego reprezentowania kantonu/gminy), czyli zakaz noszenia krzyża, chusty, turbanu, mycki, durszlaka itp.
    I teraz najlepsze. Wszystkie partie skierowane na prawo, z PDC/CVP (Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa) włącznie są za, a wszystkie na lewo przeciwko.
    I nie wiadomo czy teraz #bekazkatoli czy #bekazlewactwa bo trochę się tutaj poprzestawiało.

    #szwajcaria #genewa #swissinfo #prawo #religia #referendum
    pokaż całość

  •  

    http://www.cda.pl/video/104010ed

    Wiara czyni czuba

    Bohater filmu Bill Maher, jeden z najbardziej popularnych satyryków w Stanach Zjednoczonych, zasłynął również jako prześmiewca religijny. Dokument jest zapisem jego podróży po świecie, podczas których Maher odwiedza przedstawicieli różnych religii i sekt, a także niewierzących. Wśród jego rozmówców są chrześcijanie, muzułmanie, żydzi, mormoni, scjentolodzy, ateiści i inni. Maher z każdym z nich wdaje się w dyskusję, próbuje dowiedzieć się czegoś więcej o jego Bogu i wierze, by na koniec nadać wszystkiemu żartobliwy ton. Nie oszczędza nikogo.
    #bekazkatoli #bekazreligii #religia #ateizm
    pokaż całość

  •  

    Wykopowy gimboateizm w pigułce.

    1. Napisz bzdurę (zwolennicy weryfikowania wszystkiego oczywiście plusują)
    2. Ktoś Ci wytyka nieprawdę
    3. Idź w zaparte
    4. Zacytuj źródła, ale tak, żeby potwierdzały Twoją bzdurę
    5. Ktoś Ci wytyka manipulację
    6. Zmień temat

    http://relayimmo.com/link/4739229/comment/61892735/#comment-61892735

    #bekazateistow #bekazlewactwa #heheszki #katolicyzm #religia #kosciol #dzbanateizmu
    pokaż całość

    •  

      @rzuf22: Dlatego określiłem te osoby jako "gimboateiści" a nie jako "ateiści". Ciężko byłoby skolektywizować wszystkich ateistów, bo ci bywają bardzo różni. Sam mam takich przyjaciół i nie posługują się oni metodą jaką zaprezentował przedstawiony przeze mnie osobnik.

      A gimboateiści? To zbiór osób niewierzących, które cechuje ostry antyklerykalizm, chamstwo wypowiedzi, całkowity brak pokory, który skutkuje łatwym interpretowaniem i wyśmiewaniem wszystkiego co związane z wiarą, bez podejmowania najmniejszej próby poznania tego co na dany temat ma do powiedzenia druga strona. pokaż całość

    •  

      @Gigant_Reakcji: akurat to nie był przytyk do ciebie tylko do miśka ze screena. Dodatkowo przytyk w stronę reszty ludzi, którzy uważają, że ateizm to wiara w nieistnienie boga (są tutaj tacy xD)

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    #swiadkowiejehowy #religia #sekta #milosc #zwiazki #trudnesprawy #uczucia #smutnazaba
    Poznaliście kiedyś różowypasek który okazał się być świadkiem Jehowy, i przez to nie wyszło nic z waszego związku? To bardzo częsty problem, ludzie wplątują się w relacje międzywyznaniowe nie wiedząc jakie problemy to ze sobą niesie (z depresją, nałogami i próbami samobójczymi włącznie) - zwłaszcza jeśli chodzi o tą konkretną grupę wyznaniową. pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @swiadkiemjehowybyc1914: dziwne to może, ale dużo myślę o ludziach którzy wyszli ze zboru i chcą wyjść, mogę się za was pomodlić :-) Dzisiaj jak się modliłem z kościołem do którego chodzę to wpadł mi do głowy ten cytat z Biblii:

      10 W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. 11 Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. 12 Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich3. 13 Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. 14 Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość4, 15 a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju5. 16 W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17 Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże6 - 18 wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych 19 i za mnie, aby dane mi było słowo, gdy usta moje otworzę, dla jawnego i swobodnego głoszenia tajemnicy Ewangelii, 20 dla której sprawuję poselstwo jako więzień, ażebym jawnie ją wypowiedział, tak jak winienem. pokaż całość

    •  

      @swiadkiemjehowybyc1914: wydaje mi się że to sie mocno wiąże z tym co przechodziliście, Efezjan 6 tak w ogóle

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    Tak, jest wojna między nauką a religią.
    W miarę jak Zachód staje się coraz bardziej świecki, a odkrycia biologii ewolucyjnej i kosmologii kurczą granice wiary, twierdzenia, że nauka i religia są zgodne, stają się coraz hałaśliwsze. Jeśli jesteś wierzącym, który nie chce wyglądać na człowieka przeciwnego nauce, co możesz zrobić? Musisz argumentować, że twoja wiara – lub jakakolwiek wiara – jest doskonale zgodna z nauką.

    Widzimy więc twierdzenie za twierdzeniem ze strony wierzących, religijnych naukowców, prestiżowych organizacji naukowych a także ateistów, zapewniające, że nie tylko nauka i religia są do pogodzenia, ale że w rzeczywistości mogą pomóc sobie wzajemnie. To twierdzenie nazywa się “akomodacjonizmem”.

    Ja twierdzę jednak, że to jest błędne: że nauka i religia nie tylko są w konflikcie – są wręcz w stanie „wojny” – ale także, że reprezentują sposoby patrzenia na świat, które są nie do pogodzenia.

    Przeciwstawne metody dochodzenia do prawdy
    Moje argumenty brzmią następująco. Rozumiem „naukę” jako zestaw narzędzi, jakich używamy do odkrycia prawdy o wszechświecie, ze zrozumieniem, że te prawdy są tymczasowe, nie zaś absolutne. Te narzędzia obejmują obserwowanie natury, formułowanie i sprawdzanie hipotez, próbowanie ze wszystkich sił dowieść, że twoja hipoteza jest błędna, żeby sprawdzić czy jest słuszna, wykonywanie eksperymentów, a nade wszystko, powtarzanie wyników badań twoich i innych naukowców, by wzmocnić zaufanie do wniosków.
    Religię definiuję tak, jak to robi filozof Daniel Dennett: “System społeczny, którego uczestnicy wyznają wiarę w nadnaturalny czynnik lub czynniki, o których aprobatę trzeba się starać”. Oczywiście, wiele religii nie pasuje do tej definicji, ale te, o których zgodności z nauką krzyczy się najczęściej – wiary Abrahamowe: judaizm chrześcijaństwo i islam – dokładnie tu pasują.

    Następnie, zarówno religia, jak nauka opierają się na ”stwierdzeniach o prawdzie” na temat wszechświata – twierdzeniach o rzeczywistości. Gmach religii różni się od nauki przez dodatkowe zajmowanie się moralnością, celem i sensem, ale także te dziedziny spoczywają na fundamentach empirycznych twierdzeń. Nie możesz nazywać się chrześcijaninem, jeśli nie wierzysz w zmartwychwstanie Chrystusa, muzułmaninem, jeśli nie wierzysz, że anioł Gabriel podyktował Koran Mahometowi lub mormonem, jeśli nie wierzysz, że anioł Moroni pokazał Josephowi Smithowi złote tablice, które stały się Księgą Mormonów. W końcu, jak można akceptować autorytatywne nauczanie wiary, skoro odrzucasz jej twierdzenia o prawdzie?

    Istotnie, nawet Biblia informuje: „Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara”.

    Wielu teologów podkreśla empiryczne podstawy religii, zgadzając się z fizykiem i anglikańskim pastorem, Johnem Polkinghornem:

    “Kwestia prawdy jest równie centralna dla [religii], jak jest w nauce. Wiara religijna może prowadzić człowieka w życiu lub wzmocnić go, kiedy zbliża się śmierć, ale dopóki nie jest rzeczywistą prawdą, nie może zrobić niczego z tych rzeczy, a więc równałaby się zaledwie ułudzie pocieszającej fantazji”.


    Konflikt między nauką a wiarą kryje się więc w metodach używanych do zdecydowania, co jest prawdą i co wynika z prawdy: to są konflikty zarówno dotyczące metodologii, jak rezultatów.

    W odróżnieniu od metod nauki, religia rozstrzyga o prawdzie nie empirycznie, ale poprzez dogmat, pismo święte i autorytet – innymi słowy, przez wiarę zdefiniowaną w Liście do Hebrajczyków 11 jako „poręka tych dóbr, których się spodziewamy, dowód tych rzeczywistości, których nie widzimy”. W nauce wiara bez dowodów jest występkiem, podczas gdy w religii jest cnotą.Przypomnijmy, co Jezus powiedział do “niewiernego Tomasza”, który upierał się z pakowaniem palca w rany zmartwychwstałego Zbawiciela: „Tomaszu, uwierzyłeś, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

    Niemniej, bez popierających dowodów, Amerykanie wierzą w szereg religijnych twierdzeń: 74 procent wierzy w Boga, 68 procent wierzy w boskość Jezusa, 68 procent wierzy w raj, 57 procent wierzy w dziewicze narodziny i 58 procent wierzy w diabła i piekło. Dlaczego sądzą, że są to prawdy? Wiara.

    Różne religie przedstawiają jednak różne – i często sprzeczne ze sobą – twierdzenia i nie ma sposobu osądzenia, które twierdzenia są słuszne. Istnieje ponad 4 tysiące religii na tej planecie, i ich „prawdy” są całkiem inne.(Na przykład, muzułmanie i żydzi absolutnie odrzucają chrześcijańską wiarę, że Jezus był synem Boga.) Często nowe sekty powstają, kiedy jacyś wierni odrzucają to, co inni widzą jako prawdę. Luteranie podzielili się wokół sprawy prawdziwości ewolucji, podczas gdy unitarnianie odrzucili wiarę innych protestantów, że Jezus był Bogiem.

    I podczas gdy nauka odnosi sukces za sukcesem w zrozumieniu wszechświata, ”metoda” dochodzenia do prawdy przez wiarę nie doprowadziła do dowodu boskości. Ilu jest bogów? Jaka jest ich natura i moralne credo? Dlaczego istnieje moralne i fizyczne zło? Nie ma odpowiedzi na żadne z tych pytań. Wszystko jest tajemnicą, bo wszystko wspiera się na wierze.

    „Wojna” między nauką a religią jest zatem konfliktem o to, czy masz dobre powody do wierzenia w to, w co wierzysz: czy widzisz wiarę jako występek, czy jako cnotę.

    Szufladkowanie sfer jest irracjonalne

    Jak więc wierzący godzą naukę i religię? Często wskazują na istnienie religijnych naukowców, takich jak dyrektor NIH Francis Collins, lub na wielu ludzi religijnych, którzy akceptują naukę. Ja jednak twierdzę, że jest to szufladkowanie, nie zaś zgodność, bo jak można odrzucać boskość w laboratorium, ale akceptować, że wino, które sączysz w niedzielę, jest krwią Jezusa?
    Inni argumentują, że w przeszłości religia promowała naukę i inspirowała pytania o wszechświecie. Ale w przeszłości każdy człowiek Zachodu był religijny i jest kwestią sporną czy, na długą metę, religia promowała postęp nauki. Z pewnością biologia ewolucyjna, moja dziedzina, była mocno hamowana przez kreacjonizm, który wyrasta wyłącznie z religii.

    Co nie jest kwestią sporną, to fakt, że dzisiaj nauka jest uprawiana jako ateistyczna dyscyplina – i w znacznej mierze przez ateistów. Istnieje olbrzymia rozbieżność religijności między amerykańskimi naukowcami a Amerykanami jako całością: 64 procent wśród elity naszych naukowców to ateiści lub agnostycy w porównaniu do zaledwie 6 procent w ogólnej populacji – ponad dziesięciokrotna różnica. Niezależnie od tego, czy odzwierciedla to zróżnicowaną atrakcyjność nauki dla niewierzących, czy to, że nauka podważa wiarę – podejrzewam, że działają oba czynniki – liczby te dają dowód prima facie na konflikt między nauką a religią.

    Najczęstszym argumentem akomodacjonistów jest teza Stephena Jay Goulda o „nienakładających się magisteriach”. Religia i nauka, twierdził, nie są w konflikcie, ponieważ: ”Nauka próbuje udokumentować faktyczny charakter naturalnego świata i rozwinąć teorie, które koordynują i wyjaśniają te fakty. Religia, z drugiej strony, działa w równie ważnym, ale całkowicie innym magisterium ludzkiego sensu, znaczenia i wartości – dziedzinami, które faktograficzne magisterium nauki może naświetlić, ale nigdy ich nie rozwiąże”.

    To zawodzi obustronnie. Po pierwsze, religia oczywiście czyni twierdzenia o „faktycznym charakterze wszechświata”. W rzeczywistości, największymi przeciwnikami nienachodzących na siebie magisteriów są wierzący i teolodzy, z których wielu odrzuca koncepcję, że Abrahamowe religie są „pozbawione jakichkolwiek twierdzeń o historycznych i naukowych faktach”.

    Ani też religia nie jest jedynym forum sporów na temat “sensu, znaczenia i wartości”, które oczywiście są różne w różnych religiach. Istnieje długa i znakomita historia filozofii i etyki – rozciągająca się od Platona, Hume’a i Kanta do Petera Singera, Dereka Parfita i Johna Rawlsa w naszych czasach – która polega na rozumie zamiast na wierze jako na źródle moralności. Cała poważna filozofia etyki jest świecką filozofią etyki.

    Na koniec, jest irracjonalne decydowanie o tym, co jest prawdziwe w twoim codziennym życiu, polegając na empirycznych dowodach, a następnie poleganie na pobożnych życzeniach i starożytnych zabobonach, by osądzać „prawdy” podbudowujące wiarę.Prowadzi to umysł (niezależnie od tego, jak znany naukowo) do wojny samego z sobą, produkując dysonans poznawczy, który wywołuje akomodacjonizm. Jeśli chcesz mieć dobre powody do jakiegokolwiek przekonania, to musisz wybrać między wiarą a rozumem. I w miarę, jak fakty stają się coraz ważniejsze dla dobrostanu naszego gatunku i naszej planety, ludzie powinni widzieć wiarę jako to, czym ona jest: nie cnotą, ale defektem.
    Jerry A. Coyne
    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/tak-jest-wojna-miedzy-nauka-a-religia #nauka #religia #chrzescijanstwo #islam #pseudonauka #ciekawostki #ateizm
    pokaż całość

    •  

      @robert5502:

      i co z tego ze istnieje jakas pseudonauka? Albo to jedyna

      Dałem ci przykład gdy twierdzenia religijne opierane są na rozumie, więc twoje stwierdzenie jest błędne.

      Nauka nie jest w konflikcie z matematyka.

      Czemu nie jest? Przecież wg ciebie gdy dwie dyscypliny posługują się różnymi metodologiami są w stanie konfliktu. Matematyka posługuje sie innymi metodami niż te które wymieniłeś dla nauki, więc są w konflikcie. Tak samo filozofia.

      A na ostatnie pytanie odpowidzialem obrazkiem.

      No to jeszcze raz spytam: co nauka ma do powiedzenia na temat substancji w rozumieniu arystotelesowskim?
      pokaż całość

    •  

      Tak więc religia może opierać swoje twierdzenia na, jak to ująłeś, rozumie, prawda

      @Vivec: Nie. Nie prawda.
      Dajmy przyklad jednego z religijnych twierdzen encyklika Pawła VI Mysterium fidei :

      >...po przemianie substancji, czyli istoty chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, nie pozostaje już nic z chleba i wina poza samymi postaciami, pod którymi przebywa Chrystus cały i nieuszczuplony, w swej fizycznej „rzeczywistości", obecny nawet ciałem, chociaż nie w ten sam sposób, w jaki ciała są umiejscowione w przestrzeni.
      Tak wiec religia opiera swoje twierdzenia na potoczenie mowiac " ciamcia ramci " plus techniki manipulacji, perswazji.. czasami mniej lub bardziej zaawansowane. Ot takie, tak bo tak. Z nauka wspolnego ma to ZERO i jest biegunowo od niej odlegle
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Franciszek prosi o przebaczenie za ludobójstwo w Rwandzie. Papież prosil w Watykanie prezydenta Rwandy Paula Kagame o wybaczenie "grzechów” Kościoła katolickiego podczas zbrodni ludobójstwa w Rwandzie w 1994 roku. Foto i zrodlo: CNN.
    #historia #papiez #katolicyzm #fotohistoria #rwanda #afryka #ludobojstwo #genocide #kosciol #fotografia #religia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #watykan #zbrodnia #zdjecia pokaż całość

  •  

    Człowiek, katolik, przecie nie ssak.
    Wiadomość sprzed sześciu miesięcy, nadal porusza i skłania do głębokiej refleksji na temat stanu umysłów nad Wisłą. Prawica Rzeczpospolitej znajduje się na prawo do Prawa i Sprawiedliwości, jej szefem jest Marek Jurek, historyk i polityk, ale głównie katolik. On to posiada w szeregach swoich wyznawców Piotra Strzembosza, wiceprzewodniczącego Prawicy Rzeczpospolitej na Mazowszu, polityka pobożności wielkiej, który orzekł, iż „Człowiek ssie mleko matki, ale ssakiem nie jest”. Brak danych na temat tego, dla jak dużej grupy mieszkańców Polski to stwierdzenie jest prawdziwe. Boję się zgadywać, ale nadzieja, że polityk Prawicy Rzeczpospolitej jest przypadkiem całkowicie odosobnionym, może być nadmiernie optymistyczna.

    Prawdą jest, że ta jego wypowiedź przyniosła mu krajową sławę i ten magister politologii doczekał się wreszcie, że o nim mówiono. Ale znaczy to również, że można dziś w Polsce ukończyć studia i mieć wiedzę na poziomie notorycznego wagarowicza z szóstej klasy szkoły podstawowej.

    Tego gieroja polskiego intelektu przypomniał niedawno Łukasz Sakowski, autor bardzo interesującego blogu naukowego To tylko teoria, gdzie m. in. organizuje doroczne konkursy na „Biologiczną bzdurę roku”. Osobiście głosowałem na katolickiego magistra politologii, który nie jest ssakiem, ale szansę na zwycięstwo ma również pani profesor z rzetelnym dorobkiem naukowym.

    Pana magistra i panią profesor łączy głęboka katolicka wiara. Maria Dorota Czajkowska-Majewska jest neurobiologiem, profesorem nauk medycznych. Studiowała biochemię, przez 20 lat mieszkała w USA, pracowała m.in., na uniwersytecie Harvarda, jest autorką kilku publikacji naukowych, po powrocie do Polski pracowała na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

    Młody poznański biolog wytypował ją do tegorocznej „Biologicznej bzdury roku 2018” za następujące obwieszczenie: „Główną przyczyną porażki [Mundial] jest biologiczne okaleczenie naszych piłkarzy (…) szczepionkami”. Rok temu ta pobożna uczona wygrała w plebiscycie czytelników blogu To tylko teoria swoim oświadczeniem, że „nanocząsteczki metali ze szczepionek wbudowują się do błon komórek i wnikają do ich wnętrza. Powstają cyborgi. Umożliwiają zdalne sterowanie aktywnością neuronów przy pomocy bodźców świetlnych, magnetycznych, akustycznych/ultradźwiękowych”.

    Pani profesor prowadzi swoją antyszczepionkową kampanię od ponad dziesięciu lat. Jej list z 2009 roku, w którym, podpierając się swoim naukowym autorytetem, twierdziła, że dzieci nieszczepione są ogólnie zdrowsze, stał się manifestem ruchu antyszczepionkowego. Jedynym uniwersytetem, który udostępnił jej swojej platformy dla tej kampanii, był Katolicki Uniwersytet Lubelski.

    Oczywiście możemy się zastanawiać, czy istnieje związek między silną wiarą religijną a gotowością zaakceptowania astronomicznej bzdury z punktu widzenia nauki. Warto jednak pamiętać, że również wśród ateistów spotyka się zwolenników teorii spiskowych, więc raczej możemy tu mieć większą częstotliwość, ale nie jednoznaczny związek przyczynowy. Nawiasem mówiąc, wśród antyszczepionkowców obserwuje się całkiem sporo dobrze wykształconych i areligijnych młodych ludzi.

    Czasem to silne współwystępowanie religijności i skłonności do dawania wiary teoriom spiskowym tłumaczy się wczesną indoktrynacją do akceptowania twierdzeń rażąco sprzecznych z doświadczeniem naszych zmysłów. Brzmi to bardzo prawdopodobnie, ale o dowody trudno, ponieważ zarówno silna religijność, jak i skłonność do dawania wiary teoriom spiskowym są również skorelowane z typem osobowości i trudno tu rozgraniczyć wpływ środowiska i dziedzictwo biologiczne.

    Wielokrotnie podejmowaliśmy tu kwestie konfliktu między nauką i religią. Zdaniem Jerrego Coyne’a, jest to konflikt zasadniczo odmiennych wartości. Z jednej strony wiara jest grzechem, a sceptycyzm cnotą, a z drugiej wiara jest cnotą, a sceptycyzm grzechem. Wspólna wiara może wzmacniać więzi społeczne, ale karanie za sceptycyzm z konieczności prowadzi do ograniczenia naszych możliwości poznawczych, utrudnia, a czasem uniemożliwia korygowanie błędów, uczy raczej lojalności niż dociekliwości. Czy zatem wierzący naukowiec może idąc do pracy zostawić swoją wiarę w domu i zajmując się nauką odwrócić swój system wartości? To pytanie często powraca, jesteśmy konfrontowani z przykładami często znakomitych naukowców, którzy mimo głębokiej wiary pozostają w swojej pracy wierni naukowej metodologii. Z drugiej strony widzimy jak instytucje religijne i politycy kierujący się religijnymi racjami hamują bądź wręcz blokują rozwój tych dziedzin nauki, które są źle widziane przez ich duchowych przywódców. I znów możemy się tu spotkać z kontrą i przykładami antynaukowych postaw ateistycznej lewicy zwalczającej na przykład badania nad GMO i blokującej wprowadzanie w życie ważnych techonologii.

    Podczas gdy nie ma najmniejszej wątpliwości, że cytowana wyżej komiczna potrzeba oddzielenia człowieka od świata zwierzęcego wynikała bezpośrednio z edukacji religijnej, absurdy pani profesor nie mają tak wyraźnego związku z religią. Wśród kandydatów do największej biologicznej bzdury roku mamy Andrzeja Jacka Piotrowskiego, byłego (pisowskiego) wiceministra energetyki, który obwieścił, że „białko to jest węgiel, w związku z tym, jeżeli mówimy o dekarbonizacji, to jakbyśmy mówili o wyeliminowaniu człowieka”. Gdybyśmy próbowali dojść jak działał umysł tego absolwenta politechniki, kiedy wpadł na ten genialny pomysł, narażalibyśmy się na pokusę teorii spiskowych (ktoś mu coś musiał zmanipulować, kto wie, może on jest szczepiony).

    Tak czy inaczej, religijna edukacja wydaje się źle wpływać na rozumienie procesów reprodukcyjnych, popycha do nieufności wobec nowoczesnego planowania rodziny, i wymaga absurdalnego z punktu widzenia biologii definiowania istoty ludzkiej. Popisy tych absurdów widzieliśmy przy okazji dyskusji o in vitro, gdzie w Senacie padały zarzuty, iż przyzwolenie na zapłodnienie pozaustrojowe jest „otwarciem bram piekła”, że „życie tak poczętego dziecka jest okupione śmiercią jego rodzeństwa” i wiele podobnych. O strasznym losie zbędnego zarodka prawili głównie posłowie PiS i partii na prawo od tej formacji, ale chwilami wtórowali im dzielnie i senatorowie Platformy, i senatorowie PSL.

    Bez trudu możemy zauważyć, że edukacja religijna silnie wpływa na trudności zaakceptowania teorii ewolucji, co praktycznie rzecz biorąc przekreśla możliwość zrozumienia biologii.

    Nie wiemy jaki będzie los nowego projektu lansowanego przez Barbarę Nowacką o finansowaniu nauczania religii przez Kościół (co otwarcie nazywa pierwszym krokiem w kierunku rzeczywistego rozdziału państwa i Kościoła). Idea rozdziału szkoły i Kościoła rzeczywiście wydaje się pierwszoplanowa, ponieważ (jak widać chociażby z przytoczonych tu przykładów), stan umysłów w Polsce spadł poniżej krytycznego poziomu, co może grozić poważną zapaścią cywilizacyjną.

    P.S. Chwilowo media donoszą o radykalnym wzroście liczby młodzieży rezygnującej z religii w szkole (co nie dotyczy uczniów przed pierwszą komunią i przed bierzmowaniem). Kiedy wzbiera gniew wiernych na grzechy kleru i Kościoła, możemy się jednak spodziewać dalszego nasilenia się nacisków tego Kościoła na polityków. Czy i którzy politycy zauważą zmianę postaw społecznych, to osobny problem, a propozycja Barbary Nowackiej i Inicjatywy Polskiej będzie bardzo interesującym testem.

    http://www.listyznaszegosadu.pl/m/znasz-li-ten-kraj/czlowiek-katolik-przecie-nie-ssak
    #bekazkatoli #katolicyzm #religia #polska #edukacja #nauka #pseudonauka
    pokaż całość

  •  

    #oswiadczenie #4konserwy #katolicyzm #chrzescijanstwo #religia #religioznawstwo #bekazkatoli #bekazmonoteistow

    Nie rozumiem katolików, którzy wierzą w teorię ewolucji. To trochę schizofreniczne. Chyba, że przyjmiemy pierwsze rozdziały księgi rodzaju za alegorię, ale wtedy katolicyzm przestanie być Rzymskim Katolicyzmem w myśl Komisji Biblijnej z początku XX wieku. pokaż całość

  •  

    #religia #neuropa #katolicyzm

    Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował dane za rok 2017. Okazuje się, że lekko wzrosła liczba osób chodzących do kościoła. Z tego powodu mówi się o ,,stabilności'' Kościoła w Polsce. Niestety, zarazem spadła liczba bierzmowań i małżeństw. Mniej jest też seminarzystów i postulantów zakonnych. Dane te skomentował Tomasz Terlikowski.

    ,,Entuzjazm jaki wybuchł z powodu tego, że w 2017 roku o 1,6 % więcej osób uczestniczyło w niedzielnych Mszach św. niż rok wcześniej, a do tego o 1 % wzrosła liczba osób przystępujących do Komunii Świętej jest dla mnie niezrozumiały'' - napisał na swoim facebookowym profilu.

    ,,Wzrost oczywiście jest, ale mógł być spowodowany... lepszą pogodą niż rok wcześniej. Inne dane są zaś zatrważające. Zdecydowanie mniej osób przystępuje do sakramentu bierzmowania czy zawiera sakramentalne małżeństwo. Co to oznacza? Ni mniej ni więcej tylko tyle, że... odejście od Kościoła zachodzi przed bierzmowaniem, i że nawet ci, którzy wciąż deklarują się jako katolicy nie chcą przyjmować katolickiego stylu życia czy katolickiej moralności w kwestii małżeńskiej. Ich katolicyzm jest kulturowy, a nie religijny, związany z przeżywaniem życia społecznego, a nie z autentyczną wiarą. Nikt nie ma też wątpliwości, że nowicjaty i postulatu żeńskich zgromadzeń zakonnych opustoszały, a i seminaria jakby zdecydowanie bardziej puste niż kilkanaście lat temu'' - dodał.

    ,,Inne badania pokazują też, że dramatycznie spada liczba deklarujących wiarę i praktyki ludzi młodych. Zamiast pocieszać się chwilowym (niestety nie mam wątpliwości, że chwilowym) wzrostem trzeba solidnie zabrać się do pracy. Tak by nasze dzieci także mogły żyć i rozwijać się w żywym, dynamicznym Kościele'' - napisał Tomasz Terlikowski.
    pokaż całość

    •  

      @BojWhucie:

      Wzrost oczywiście jest, ale mógł być spowodowany... lepszą pogodą niż rok wcześniej.

      Gówno a nie lepsza pogoda. Manipulacja przy wyliczaniu wskaźnika w celach propagandowych. Nie zdziwię się gdy za jakiś czas przesuną liczenie wiernych na Boże Narodzenie żeby nadal wychodziło 40%. Najbardziej wkurwia mnie jednak głupota mediów, które bezkrytycznie łykają koscielną narrację o katolickiej Polsce.

      Polecam zapoznanie się z metodologią i historią ich pomiarów żeby wyrobić sobie zdanie czemu służy ten wskaźnik.
      pokaż całość

  •  

    Ostatnio mnie śmieszy jak ktoś porusza bardzo modny temat antyszczepionkowców, autyzm itd każdy wie o co chodzi, gadka debile, bezmózgi, najlepiej jak ktoś jeszcze wierzy w Ziębę i inne tego typu lewoskrętne witaminy c szajsy z żywą woda itd, jak się dwóch takich spotka o przeciwnych poglądach, albo jedna osoba zaczyna opowiadać o kimś znajomym, ze debil wierzy w takie rzeczy, że badania ze tamto, ja zaczynam zawsze pytać o więcej, no to zaczynają się typowo naukowe argumenty (z którymi się oczywiście zgadzam) i pod koniec zawsze lubię zadać moje pytanie klucz "A co z bogiem? wierzysz?" Jeżeli pada odpowiedz twierdząca to w tym momencie zaczyna się najlepsza karuzela jaką znam, bo jako złośnica, przytaczam jego argumenty którymi krytykował takiego antyszczepionkowca albo ziembofanatyka i naglę: - to nie jest to samo, bo tutaj są dowody, cuda itd - jakie? - no na całym świecie - proszę o dowód naukowy - przecież są tysiące przypadków uleczeń itd - proszę o dowód - eeeyyyyeee. Ale przecież miliony nie mogą się mylić. Albo mogą? ¯\_(ツ)_/¯.
    To jest trochę tak jakbym wierzyła w elfy ale w krasnoludy już nie.
    #antyszczepionkowcy #bekazkatoli #religia
    pokaż całość

    •  

      @ActiveekHere:

      @kukun: Ech, znów ten oświecony, wykopowy scjentyzm. Poczytajcie, ile hipotetycznych cudów jest rzeczywiście, oficjalnie za nie uznawanych.

    •  

      @Vanni: no ile? pokaz mi dokumenty, dowody. Ze stał się PRAWDZIWY cud. A nie że babcia powie, że ona już umierała a pomodliła się do ojca Pio i już nie umiera. Wszystko co dawniej było cudami, dzisiaj jesteśmy w stanie udowodnić naukowo. Oczywiście, ze jest dużo nieuznawanych, po to w kościele katolickim tzw "adwokat diabła" . Ale nie ma przypadku, ze komuś odrosła noga, ręka, albo uleczyło go z przewlekłej nieuleczalnej choroby jak stwardnienie rozsiane albo coś w ten deseń. Nie ma takich rzeczy, nie oszukujmy się, jesteśmy zalewani z wszystkich stron tego typu bzdurami, każdy potencjalny cud i objawienie zwiększają grono wyznawców.Objawienie w Medziugorie niby nieuznawane przez kościół ale oficjalnie tego nie powiedzą bo liczba pielgrzymów jest kosmiczna, już trwają prace nad powiększeniem sanktuarium. I tak to wszystko wygląda, ludzie nie potrzebują dowodów, niektórym wystarczy ze sąsiadka powiedziała ze jej siostry koleżanka została uzdrowiona, jak powiesz ludziom tego typu ze chcesz dowód, to cie zwyzywają od Tomasza i na tym kończy się dyskusja. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    W nawiązaniu do wpisu wiadomego nam @tomm16 KTÓRY DODAŁ GO PO RAZ KOLEJNY w swoim śmiesznym tagu #mordercyateizmu o strzelaninie w kościele baptystów w Sutherland Springs w USA. A więc morderca Devin Patrick Kelley strzelający tam miał zatargi z prawem i zarejestrowaną przez policję przemoc miał już kilka lat wcześniej. Leczył się też w ośrodku zamkniętym, z którego zbiegł. Ale nie to jest najważniejsze... Kelley był opisywany jako samotnik, który publikował ateistyczne wypowiedzi w Internecie po rezygnacji z roli nauczyciela w letnich lekcjach biblijnych. I cały misterny plan obarczenia ateistów najgorszymi zbrodniami... ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Dzięki @Kempes: ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #bekazkatoli #ciekawostki #chrzescijanstwo #religia #wiara #morderstwo
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #religia

0:0,1:0,3:1,1:0,2:5,1:6,1:0,1:1,0:1,0:3,0:0,0:0,1:5,0:2,0:3

Archiwum tagów

Thám Tử Lừng Danh Conan chap 219 | Economics and Globalization - 1030 Words | Скачать