•  

    1 535 - 1 = 1 534

    Autor: Christie Golden.
    Tytuł: Star Wars: Przeznaczenie Jedi: Sojusznicy.
    Gatunek: fantastyka.

    Tom V cyklu: Przeznaczenie Jedi.

    Luke i Ben Skywalkerowie wracają do Otchłani. Lecz tym razem sprzymierzeni z Sithami!
    Zjednoczeni wspólnym celem. Eliminacją pradawnej siły, która zagraża całej Galaktyce.

    Epidemia, która opętuje kolejnych członków Zakonu, przybiera na intensywności. W obliczu coraz większej liczby szalonych jedi, przywódczyni Galaktycznego Sojuszu, nakazuje wydanie w ręce władz cywilnych wszystkich cierpiących na tę dolegliwość.
    W wyniku impasu między władzami GS a Zakonem, rękoma mandalorian GS przystępuje do oblężenia świątyni jedi na Coruscant.

    Fajnie się czyta.

    Moja ocena: 8/10.

    [ #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazka #starwars #gwiezdnewojny
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: czytaj188.jpg

  •  

    Prawdziwą zakałą galaktyki był Obi nicnierobi. Popatrzmy:
    - chujowe poczucie humoru, którego nie akceptował nawet tolerancyjny Qui Gon;
    - przez jego głupi błąd Qui Gon zginął na Naboo, bo za późno uznał, że jednak pobiegnięcie na pomoc swojemu mistrzowi to dobry pomysł;
    - cudem pokonał ww. Zabraka, głównie dlatego, że tak naprawdę chuj wie dlaczego bo jak wykonał skok to tamten nie wiem, myślał o Twilekance, którą będzie jebał z powrotem na Coruscant, czy co;
    - szkolił Anakina, który notorycznie miał w piździe jego uwagi i zalecenia, poza tym super go wyszkolił kurwo;
    - skacze na sondę, która wpuściła robaki do Amidali, łapie zabójcę, ale chuja z tym zdziałał, bo uprzedził go Jango Fett;
    - Jango Fett, nie korzystający z mocy, spuścił mu wpierdol na Kamino i uciekł;
    - w pogoni za nim dał się pojmać paru droidom i przerośniętym komarom. No kurwa 4 real? Przerośniętym komarom?
    - DOOKU POWIEDZIAŁ MU EXPLICITE, ŻE SENATEM STERUJE LORD SITHÓW A TEN PIERDOLONY KRETYN NAWET NIE DOPUŚCIŁ DO WIADOMOŚCI, ŻE MOŻE JEDNAK JEST W TYM TROCHĘ PRAWDY (LINK);
    - podczas bitwy na arenie Geonosis Padme Amidala zrobiła z niego kretyna, uwalniając sie z łańcuchów przy pomocy spinki. Władający mocą Obi Wan chuja zrobił;
    - dostaje srogi wpierdol od trzy razy starszego hrabiego Dooku;
    - podczas wojen klonów co chwila dostaje wpierdol od Maula i jego brata, którego jedynym osiągnięciem jest bycie koksem;
    - cały czas próbuje wyrwać Asajj Ventress, nie zauważając, że ta robi sobie z niego jaja. Poza tym zbiera od niej wpierdol;
    - dalej zbiera wpierdol od trzy razy starszego Dooku;
    - generalnie głównie zbiera wpierdol;
    - przy próbie uwalniania kanclerza po raz kolejny zbiera wpierdol od Dooku;
    - jest cały czas blisko Anakina a nie zdaje sobie sprawy, że związek między nim a Padme to coś więcej niż przyjaźń;
    - prawie dostaje wpierdol od cyborga z 4ma mieczami, który został łatwo rozjebany zarówno przez Kita Fisto jak i Ventress. Ratuje go blaster, który pojawił sie z pizdy w jego zasięgu, a także to, że Grievous ma minus 300 do odporności na podpalenie;
    - w trakcie pogoni za Grievousem gubi miecz świetlny XD;
    - nie powie Yodzie, że może lepiej, żeby we 2 najebali Imperatora a potem we 2 Anakina, tylko zgadza się na genialny plan 2x 1vs1;
    - jakimś cudem spuszcza wpierdol Anakinowi, chociaż w analogicznej sytuacji w mrocznym widmie to on był górą;
    - zostawia Anakina na pastwę losu. Jak mi ktoś powie, że lubił go i nie chciał go zabijać, to tak, jak się kogoś kiedyś lubiło to na pewno chce się, żeby osoba ta zdychała w męczarniach po tym jak upierdoliło sie jej 3 kończyny i wpadło do lawy;
    - chowa Luka na tatoine, no kurwa serio, ze wszystkich planet wybrałeś rodzinną planete Anakina?
    - spędza 30 lat waląc konia w jaskini;
    - na gwieździe śmierci daje sie zajebać Vaderowi tak naprawdę chuj wie dlaczego;
    - dalej zawraca Lukeowi dupę nawiedzając go jako duch mocy podczas czynności takich jak sranie, czy obracanie prostytutek

    #pasta #heheszki #starwars #gwiezdnewojny
    pokaż całość

  •  

    Teoria spiskowa.
    Bronek Kananowicz herbu Piłsudski z powodu wojny i zsyłki na sybir nigdy nie poznał swojej siostry, księżniczki Leo. Niestety, w tym uniwersum Han Solo narodził się znacznie późnej jako Wojciech Suchodolski i dołączył dopiero do ich kazirodczego syna, Kśiekbacci. Teraz tych dwóch wyrzutków, złodziej i żebrak, przemierzają Podlasie Opelem Millenium.
    #kononowicz #suchodolski #patostreamy #gwiezdnewojny pokaż całość

  •  

    W ramach akcji „nfz to uj” wyprzedaje maskotki s atrakcyjnych cenach :3

    BB-8
    50 pln

    Dostepne 3 sztuki

    #handmade #rekodzielo #gwiezdnewojny #starwars #sprzedam #promocja

    źródło: embed.jpg

  •  

    Tego radosnego dnia nie zapominajmy o najważniejszym, czyli o narodzinach naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa. Wesołych Świąt
    #heheszki #swieta #starwars #gwiezdnewojny

    źródło: i.redd.it

  •  

    Lubicie Vadera? Z Vaderem nie można zrobić nic nowego? Myślicie, że w nowym kanonie nie ma niczego wartego do czytania z komiksów? Tutaj pojawia się seria
    Darth Vader: Dark Lord of the Sith od #marvel autorstwa Charlesa Soule'a (którego ludzie mogą znać z Daredevila, Inhumans lub Death of Wolverine, a jeśli chodzi o coś gwiezdnowojennego to napisał pierwszą miniserie o Lando, Obi-Wan i Anakin czy zakończona w tym roku seria o Poe Dameronie - wszystkie trzy ciepło przyjęte przez fandom jak i krytyków)

    Mająca 25 zeszytów seria podzielona na 6 story arców opowiada o pierwszych krokach Vadera jako Lord Sithów, a zaczyna się już podczas RotS, a kończy się ok. 5-6 lat później. Widzimy przemianę Republiki w Imperium, bunty, klony zastępowane przez szturmowców, ale to wszystko nie jest na pierwszym planie bo tu Vader jest Sithem, a nie częścią Imperium jak to było w serii Gillena z 2015 roku. Dostajemy oczywiście i Inkwizytorów polujących na Jedi razem z Vaderem. Postacie są bardzo fajnie zarysowane i tak, to jest character story.

    Dużym atutem dla mnie jest to, że jak sam Soule mówi - VADER NIE JEST TUTAJ BOHATEREM, my po prostu śledzimy jego losy.

    Wiele rzeczy nie jest tutaj jednoznacznych i podlega własnej interpretacji czytelnika, szczególnie zakończenie.

    Mogę pierdolić jak bardzo to jest dobre, ludzie sami, czy to fani legend, czy nowego kanonu uznają tą serie coś naprawdę niezwykłego, a jako osoba która czytała ją co miesiąc/dwa tygodnie od pierwszego zeszytu muszę powiedzieć, że to była wspaniała podróż.

    Pierwszy arc jest już dostępny w Polsce, a następne 2 pojawią się w styczniu/lutym z tego co wiem. Najlepiej samemu się przekonać czy warto, bo to jest poziom Dark Horse.

    pokaż spoiler a Annual od Wendinga jebać prądem, a w piekle niech go jebią biesy, one nie pytają czy można


    #starwars #komiks #gwiezdnewojny
    pokaż całość

  •  

    #starwars #youtube #gwiezdnewojny
    Widzieliście fanowski film o panu zwanym Darth Vader stworzonym przez Star Wars Theory? Dla mnie ten film>>>>The Last Jedi.

    źródło: youtube.com

  •  

    No i dowalili kolejne rewelacje do kanonu SW.

    Ciekawe czy wspomna o tym w EP-IX.

    #starwars #gwiezdnewojny

    źródło: phraseit.net

    •  

      Z początku też przecież nie było wiadomo kim był Imperator, ani dlaczego miał władzę nad Vaderem.

      @Felipe: Prawda, ale to działo się w czasach kiedy samo Uniwersum nie miało historii de facto. Dopiero książki, druga trylogia i gry je trochę nakreśliły. Trzecia trylogia ma już całą głębie świata za sobą i nie da się tak po prostu wstawić postaci bez historycznego uzasadnienia
      Szczerze powiedziawszy uśmiercenie Snoke'a, albo zrobienie to w taki sposób wygląda jak indywidualna wolta Johnsona.
      pokaż całość

    •  

      i nie da się tak po prostu wstawić postaci bez historycznego uzasadnienia
      Tak naprawdę to nie ma znaczenia, bo TFA było niejako nowym początkiem, gdyby nie oryginalna trójka to można powiedzieć, że byłaby to zupełnie inna era, wówczas nie miałbyś postaci "udokumentowanych" historycznie. Teraz masz podobnie, na potrzeby fabuły wprowadzili dane postacie i dopiero będziemy mogli poznawać ich historię.
      Uczepiłeś się Snoka, a tak naprawdę to przecież niczego nie wiesz o Rey. też jest nieuzasadniona, dziewczyna z pustkowia, córka, prawdopodobnie, jakiś biedaków, która nagle okazuje się mistrzynią Jedi. Różnica między nią a Snokiem jest taka, że przeżyła, ale to nie znaczy, że nagle w IX zostaną rozwiązane wszystkie z nią tajemnice. Może wcale się nie dowiemy dlaczego została porzucona na pustyni.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Dokładnie rok dzieli nas od następnej (IX) części SW w kinach

    #starwars #gwiezdnewojny

    źródło: episode9.jpg

  •  

    Nie wiedziałem że Wejherowo ma swojego lorda Vadera ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #gwiezdnewojny #starwars #heheszki #wejherowo

    źródło: slavorum.org

  •  

    Geniusz!!!! Miazga Zawsze kocham załączyć przed jakimś ważnym wydarzeniem ( ͡° ͜ʖ ͡°
    #starwars #gwiezdnewojny

    źródło: youtube.com

  •  

    Stało się. Wykop w końcu dał mi raka. Przykro mi czasem, że część tej społeczności to takie skurwysyny bez serca. Ten stereotypowy nosacz sundajski nie wziął się jednak z niczego bo jednak gdzieś w nas to siedzi.

    O co mi w ogóle chodzi? Pamiętacie jak miesiąc temu na głównej był wykop o gościu, który robił dioramy Star Wars z LEGO? LINK Przegapiłem to wtedy i dowiedziałem się o wszystkim dopiero dzisiaj.
    Facet stracił 14 lat swojej pracy. Ktoś się włamał do niego pod jego nieobecność i ukradł mu całą kolekcję. Kiedy zaczynał ja budować był jeszcze małym dzieckiem. Pierwszy film na jego kanale YT pochodzi sprzed 8 lat. Już jako dziecko tworzył niesamowite makiety z LEGO. Wrzucał parę filmów na rok, nie monetyzowal ich, dzielił sie swoją twórczością z pasji, nie robił nawet clickbaitowych tytułów dla wyświetleń. Miesiąc temu ktoś mu zniszczył i ukradł większość efektów tej pracy. Facet zrobił wideo zatytułowane po prostu "Bye." w którym ze łzami w oczach wyjaśnił co się stało podczas gdy podróżował w sprawach służbowych. Zrezygnowany powiedział że w związku z tym porzuca swoje hobby i żegna się z kanałem. I tyle. O nic nie prosił. (╯︵╰,)

    Ktoś na necie przypadkiem trafił na ten film. Internauci postanowili mu pomóc, ktoś zorganizował zbiórkę na pokrycie strat. Ktoś inny skontaktował się z firmą LEGO, żeby pomogła w jakiś sposób odbudować jego kolekcję. Ogólnie reakcja ludzi była bardzo pozytywna, facet dostał dużo wsparcia i pozytywny słów. Z trochę ponad 4tys subów zrobiło się ponad 430tys. I wszystko byłoby spoko, bo facet odzyskał motywację i postanowił odbudować kolekcję. (。◕‿‿◕。)

    Wszedłem na wykop zobaczyć jaka tutaj była reakcja i od razu tego pożałowałem xD

    IT WAS AN INSIDE JOB ale pelikany łykają i już robią kasztanowi dotacje na nowe klocki

    ...dirosly czlowiek ktory zbiera i uklada zestawy lego...i placze za tym jak male dziecko...

    Pewnie chodzi o wymuszenie odszkodowania za kradzież jego klocków

    To potworna tragedia dla tego dzidziusia, niechaj wszyscy go wspomogą, wysyłając mu dużego, dorodnego.....klocka

    Stary koń a klockami się bawi

    Od tego jest ubezpieczenie. Zakop za żebractwo

    co to za kurwa roszczeniowe podejście? jak mi ukradli plecak na dworcu to nie robiłem zbiórek. no ale jak co setny widz się sfrajerzy i wpłaci po 10 dolców...

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Itd, itp. Były też normalne komentarze, ale liczba takich gówno postów była przytłaczająca. Te wykopki nie dość że nie zrozumiały co w ogóle spotkało tego człowieka, to nawet nie chciało im się zobaczyć filmu, który tak chętnie komentowali. Przykro się przeglądało te komentarze. W napływie wkurwu aż nasmarowalem parę własnych i teraz ten post.

    Musiałem to z siebie wyrzucić, bo jednak oczekiwałem więcej od wykopków i się srogo zawiodłem. No już mi lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    tl;dr w filmiku

    pokaż spoiler #lego #youtube #wykop #patologiazewsi #hobby #gorzkiezale #diorama #starwars #shitwykopsays #rakcontent #sztuka #swiat #art #gwiezdnewojny
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    +: rsvk, c......................a +152 innych
  •  

    Wiedzieliście, że Colin McGregor brat Ewana McGregora jest pilotem Royal Air Force a jego pseudonim "służbowy" (ksywka pilota) to...

    pokaż spoiler Obi-Two ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    #ciekawostki #lotnictwo #samoloty #gwiezdnewojny #starwars

  •  

    #gwiezdnewojny #starwars #film #kino #pytanie #pytaniedoeksperta

    W Epizodzie 1 jest dialog, w którym wyrażone zostaje ubolewanie, że na Tatooine wciąż jest niewolnictwo, i że Republika na to pozwala. W Epizodzie 4 widzimy, że żadnego niewolnictwa tam nie ma, a ciężkie prace są wykonywane przez droidy.

    Czy oznacza to, że Imperium ukróciło niewolnictwo na Tatooine?
    pokaż całość

  •  

    1 659 - 1 = 1 658

    Autor: Aaron Allston
    Tytuł: Star Wars: Przeznaczenie Jedi: Wygnaniec.
    Gatunek: fantastyka.

    Tom I cyklu: Przeznaczenie Jedi.

    Po dekadach zażartych wojen w Galaktyce nastąpił następują lata względnego spokoju.

    Galaktyczna Federacja Niezależnych Sojuszów (Stra/nowa Republika), i Konfederacja (Koreliańska), Szczątki Imperium (Imperium Galaktyczne) rozpoczynają negocjacje mające na celu rozpoczęcie procesu zjednoczeniowego.

    Dla Zakonu Jedi nie znaczy to nic dobrego, gdyż na czele każdego z tych tworów stoją osoby, które swoje korzenie wywodzą, bezpośrednio lu pośrednio, z Imperium Palpatine'a.

    Za winy Jacena (Darth Caedusa) Luke Skywalker zostaje wygnany z Republiki na okres dziesięciu lat. Nie może przez ten okres pełnić funkcji Wielkiego Mistrza, nie może kontaktować się z żadnym Mistrzem Jedi, nie może też odwiedzać żadnych palcówek jedi poza Sojuszem, ani organizować nowych.

    Każdemu z jedi przydzielony zostaje obserwator z ramienia rządu.

    Jakby tego było mało, tajemnicza choroba zaczyna dosłownie opętywać członków zakonów, doprowadzając ich do szaleństwa.

    Rozwijają się fajne wątki, dzieją się ciekawe rzeczy.
    Fabuła nie nudzi i zaskakuje.
    Czyta się fajnie i lekko.

    Moja ocena: 8/10.

    [ #bookmeter #czytajzwykopem #ksiazka #starwars #gwiezdnewojny ]
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: czytaj184.jpg

  •  

    STAR WARS
    KNIGHTS OF THE OLD REPUBLIC II
    THE SITH LORDS

    kontynuacja wpisu, część pierwsza tutaj: Kotor2 - 1

    2/2

    Uwaga - cały wpis z wyjątkiem części o modach to SPOJLERY, również zdjęcia załączone do wpisu

    A teraz czas na krótką podróż, czyli co mi się podobało i co mi się nie podobało w lokacjach i postaciach w grze.

    [SPOJLERY – ON]

    *

    *

    *
    Zaczynamy na Ebon Hawk! Wait, ta nazwa brzmi znajomo. Jup, to statek z jedynki. Mam nadzieję, że lubicie lokacje i assety z poprzedniej części, bo tych jest w tej grze sporo. Samiutki początek gry to w zasadzie tutorial. Podoba mi się on z dwóch powodów. Po pierwsze i najważniejsze – można go w całości pominąć. Po drugie – mamy od razu okazję kierować naszym dobrym znajomym T3-M4! Możecie go ledwie pamiętać z Kotora 1, gdzie otwierał nam bazę Sith na Taris, na czym jego rola się kończyła. Cóż, w Kotorze 2 w samym samouczku ma więcej do powiedzenia i zdziałania, niż w całej poprzedniej grze. Nie żartuję. Twórcy włożyli tutaj mnóstwo pracy i musze przyznać, że zrobili dobrą robotę. Lubię tego droida. Sporo gada na wiele tematów, a wraz z Attonem ma wiele pełnych humoru sytuacji. Można go też ulepszać, jeżeli ma się odpowiednie do tego umiejętności i poziom zaufania. Generalnie to nasz dobry, metalowy kumpel. Albo cel naszych żartów i docinek przez całą podróż ¯\_(ツ)_/¯

    http://i.imgur.com/AfyNHUX.jpg

    Następnie nasza postać ląduje na Peragus. Lokacja ta budzi skrajne emocje. Jak za pierwszym razem przechodziłem grę dawno, dawno temu, to ją uwielbiałem. Ma w sobie zagadkę, atmosferę niepokoju, pierwsze spotkanie z wrogiem, widać, że ktoś tu miał ciekawy pomysł. Świetnie wyszło przedstawienie wydarzeń z przeszłości w postaci hologramów zapisków ludzi ze stacji, kiedy jeszcze oni żyli. Jednak wraz z kolejnymi przejściami mój entuzjazm mocno osłabł i uwidoczniło się mnóstwo wad związanych z tym miejscem. Przede wszystkim jest to obowiązkowy przystanek, gdzie musimy chodzić od jednego miejsca do drugiego w określonej kolejności, a towarzyszą nam tylko 3 postacie, w dodatku często podróżujemy tylko z jedną z nich. Nie zrozumcie mnie źle – kiedy wchodzi się na statek Republiki z Kreią i Attonem, to od razu gra nabiera dynamiki poprzez interakcję naszej trójki. Ale przy ponownym przejściu wiemy, że jak tylko ta lokacja się skończy, to czekają nas kolejni towarzysze, npc, lokacje pełne ludzi, a nawet w pewnym momencie swoboda podróżowania po planetach. Tajemnica Peraguza jest nam też znana, zatem nie wywołuje takich emocji.

    http://i.imgur.com/d9a5DFl.jpg

    Wejście Darth Siona jest kapitalne i nigdy mi się nie nudzi. „I came for the Jedi” – tylko to na początku słyszymy my i tylko to usłyszały jego ofiary. I jest to świetne! Bo dlaczego niby Sith miałby się tłumaczyć przed kimś, rzucać się, czy też grozić, paplać… oh wait, Darth „muahahaha” Malak tak robił w Kotorze 1. Tutaj na szczęście jest z tym o wiele lepiej. Znaczące jest też to, że rozmawia on tylko z jedną osobą – Kreią. Jak się okaże, jest to jego dawny mistrz. Nic zatem dziwnego, że to z nią zamienił kilka słów. Inni są dla niego nikim. Porozmawiamy sobie o nim jeszcze później, a teraz uciekamy stąd w dalszą podróż.

    Docieramy szczęśliwie na Telos. Kiedyś uwielbiałem to miejsce, bo generalnie lubię klimaty stacji kosmicznej. Teraz jest w sumie ok, ale wygląd chyba niezupełnie im wyszedł. Wszystko jest małe, a na zewnątrz wygląda trochę jak połączone ze sobą pudła. Tuż po przylocie kradną nasz statek z T3-M4 na pokładzie, zatem możemy przyjrzeć się nieco bliżej towarzyszom. O Krei jeszcze sobie porozmawiamy. Atton - ten typ postaci ciężko nie lubić, nasz awanturnik i śmieszek w drużynie z mrocznym sekretem. Jest dużo ciekawszy niż płaczek Carth „jeszcze ci nie ufam” Onasi. Zresztą warto zauważyć, że on i Kreia dokuczają sobie (raczej Kreia czepia się Attona) przez całą grę. To też spora różnica względem poprzedniczki, gdzie Carth i Bastila mieli sporo pełnych szacunsku wobec siebie interakcji do końca Taris, a później to mocno ucichło. Telos jest nieco przedłużeniem samouczka. Są tu wyraźnie dwa stronnictwa i z jednym z nich trzeba się zmówić. W końcu w poszukiwaniu naszego statku lądujemy na powierzchni planety. Tam poznajemy Bao-Dura, naszego protegowanego z czasów wojny. Często pisze się, że twórcy nie mieli na niego pomysłu, czy zapomnieli o nim napisać w późniejszej fazie gry. Cóż, co do tego ostatniego można odnieść takie wrażenie, bo wyraźnie nam cichnie. Jednak i tak jest on bardziej aktywny w Kotorze 2, niż większość członków drużyny w Kotorze 1. Ba, ma on interakcje z wieloma towarzyszami, czasem nawet spięcia jak w przypadku Mandalore’a, można z niego zrobić też Jedi, jak z Attona, Handmaiden/Disciple i Miry. To jest w sumie ciekawa sprawa – generalnie w drużynie mamy 2 osoby władające od razu mocą – Kreia i Visas. To mniej niż w Kotorze 1, gdzie mamy Bastilę, Jolee i Juhani (choć ją lepiej zabić). ALE – możemy wytrenować we władaniu mocą aż 4 osoby, co daje nam łącznie 6 osób władających mocą w Kotorze 2 na 10 osób. Sporo. Anyway – Telos jest planetą zniszczoną wojną i projekt jej odbudowy jest ważny dla Republiki. Można w pewnym momencie nawet zobaczyć granicę, gdzie jest część odbudowana odgrodzona od martwej części. To ładna panorama. Niestety Obsidian mniej przyłożył się do stworzenie poczucia głębi lokacji, BioWare jest mistrzem w tej dziedzinie i w Kotorze 1 zrobiono to lepiej. W końcu po paru perypetiach rozbijamy się w innej części planety (naszym pilotem jest Atton, zatem nie dziwota), gdzie trafiamy na coś w rodzaju enklawy dla Jedi. Tam jest Ebon Hawk i T3-M4. Tam jest też Atris. Scorchy napisał, że konfrontacja z nią zamyka pierwszy etap gry i twórcy mieli jaja ze stali, że zamiast bossa odbywa się to na zasadzie dialogu i wymiany zdań. Atris była jednym z mistrzów Jedi, którzy nas wyrzucili. Widać w tej konfrontacji, że obie strony miały swoje racje, to nie jest jednostronne przedstawienie, wybór sprzed lat był trudny i siedział w nich długo, pomimo przekonania o swojej racji, są też emocje, zwątpienia, zawahania i żal, ostatni Jedi (?) stoją naprzeciw siebie w krytycznym dniu. Historia ta nie tylko służy fabule Kotora 2 ale też wprowadza głębie w Kotora 1, to już nie jest tak, że ci „źli” poszli za Revanem i Malakiem, a ci „dobrzy” zostali. Widać teraz, że dobre pobudki mogły być po obu stronach, że był jeszcze ten, który chciał działać, ale nie przeszedł na ciemną stronę, został za to ukarany, okrutnie, a jego wina wcale nie była oczywista w świetle zaistniałych wydarzeń. Tą osobą jest nasza postać. I czy przynosi ona ze sobą żal, tłumaczenie swoich akcji, czy nienawiść i chęć zemsty – to zależy od nas. Można wykazywać współczucie wobec ofiar, można potępiać pasywną postawę (Kreia i grób Sitha na Korriban – wspomina, że pasywna postawa to już porażka, to stało się koniec końców z Atris), można wreszcie łaknąc zemsty i pójść full-sith-retard. Jeszcze jedna sprawa – część osób twierdzi, że zdrada Atris to twist fabularny. Errr, nope. Łatwo zauważyć, że Atris w swojej komnacie medytacyjnej ma czerwone trójkąty. Czerwień to kolor Sith. Ponadto później w scence na Ravengerze pojawiają się podobne trójkąty. Zauważyłem to już przy pierwszym przejściu gry i wiedziałem, że nie można jej ufać. Ok, wynosimy się z tej dziury i lecimy na jedną z czterech głównych planet!

    http://i.imgur.com/kFpWmDi.jpg

    Lądujemy sobie na Nar-Shadaa… Handmaiden?! Jeżeli nasza postać jest mężczyzną, to ona dołącza do naszej drużyny. VA do niej użyczył nie kto inny, jak sama Grey DeLisle, znana choćby z roli Jeanette i Therese z Bloodlines. Sama postać przybliża nam nieco wiedzę o Echani, można z nią trenować i tym samym poprawić nasze relacje z nią. Jeżeli jesteśmy dość wnikliwi, to dojdzie do nas jasna sugestia, że Kreia jest jej matką. To jest piękne w tej grze, że wiele rzeczy jest ze sobą powiązane – przeszłość Krei, Handmaiden, Atton, który też jest Echani, wątki konsekwencji swoich czynów z przeszłości, wygnanie, odosobnienie, zdrada – wszystko się łączy ze sobą, jeżeli tylko jesteśmy skorzy do podążania za historią w skupieniu. Anyway – Handmaiden lubię jako postać i jako Jedi Defender, którym się może stać. Nar-Shadaa jest często pierwszą wybieraną planetą, ale wcale nie musi nią być. Jak niedawno przechodziłem grę kobietą po ciemnej stronie mocy, to chciałem szybko zdobyć miecz świetlny i HK-47. Najpierw udałem się zatem na krótko na Dantooine (do ruiny siedziby Jedi) i powróciłem na Telos, dzięki czemu miałem oba szybko. Kiedy zaś grałem po jasnej stronie, to chciałem jak najszybciej wytrenować wszystkich na Jedi i wystarczyło mi do tego 1.5 planety – Nar-Shadaa i pierwsza część Onderonu. Zdobyłem też 4 miecze świetlne. Ok, koniec dygresji.

    Na Nar-Shadaa spędza się sporo czasu. Moim zdaniem Obsidian nie zdołał uchwycić atmosfery tej planety zbyt dobrze. Owszem, są miejsca, gdzie to lepiej widać, jak w barach, czy w miejscu schronienia dla uchodźców, ale centrum lokacji wygląda to naprawdę blado. Questów jest mnóstwo. Główny koncentruje się wokół nagrody za naszą głowę nałożonej przez Exchange. Końcówka jest całkiem fajna, ponieważ trzeba wybrać dwóch członków drużyny, którzy będą ratować nasz tyłek. W końcu dołączają do nas: G0-T0 i jedno z dwójki łowców głów – Mira/Hanharr. G0-T0 jest chyba najbardziej niedocenianym członkiem załogi. Dialog z nim jest naprawdę interesujący, ponieważ mamy możliwość poznania zdania… robota, który nie mógł wykonać zadania dla Republiki w sposób legalny, zatem znalazł nielegalną drogę (trzeba się też podpytać się T3-M4 o kwestię floty tankowców). Wpisuje się on idealnie w czas, w jakim toczy się gra. Pogłębia on wiedzę o otaczającym nas świecie z jego perspektywy. Jeżeli zdecydujemy się zabierać go za sobą, to ma wiele zabawnych spostrzeżeń i chwali udanie prowadzone przez nas negocjacje. Latanie nim po mapie jest przezabawne, bo zasłania nam sporą część ekranu. Zostało to zauważone przez twórców i HK-47 nazywa go „tłuściochem”. Mira jest Mandalorianką, kontakt z nią wzbogaca lore gry - ma sporo do powiedzenia o swoim ludzie. Generalnie jest ok. Interesująco wygląda kwestia uczynienia z niej Jedi, bo trzeba się wczytać w dialog i uczynić to, co z nim jest podane, czyli pójść z nią w odpowiednie miejsce. Zatem choć Kotor 2 zawiera w sobie mnóstwo uproszczeń, to jednak zostało się z nim trochę miejsca na kombinowanie, quest markera tutaj nie ma. Hanharr jest po prostu kompletnie przepakowany jeżeli chodzi o walkę. Zmiata wszystko na swojej drodze. Kwestia długu Wookich i problemu niewolnictwa przybrała przy nim nieoczekiwany obrót. Kręci się ciągle po statku, tak samo jak T3-M4. Drobny szczegół, ale dla BioWare niemożliwy do spełnienia przez wiele kolejnych produkcji. Anyway - Na końcu planety spotykamy mistrza Jedi. Ten akurat to niesłychany tchórz, choć jak gramy po ciemnej stronie, to przynajmniej coś tam robi. Zawsze czułem do niego trochę sympatii, bo wyraźnie wahał się przy naszym wyroku i nie krył swojego niepokoju. Przy każdym podobnym spotkaniu możemy się od takich mistrzów czegoś nauczyć, co ma przełożenie na naszą postać. Wpływ na gameplay i rozwój postaci jest zawsze wskazany tym bardziej, że czasem nowe rzeczy są naprawdę przydatne.

    http://i.imgur.com/zW6rAFQ.jpg

    Następnie lecimy na Onderon, ale nie dolatujemy na niego. Zanim rozbijemy się na jego księżycu Dxun, możemy postrzelać z działka. Obsidian nie tylko zrezygnował z irytującej minigierki ze strzelaniem do statków z pierwszej części, ale też jak mamy możliwość postrzelania sobie, to zrobił to tak, by to nieco się od siebie różniło. Tutaj na przykład doszło poczucie manewrowania Ebon Hawkiem podczas walki. Tak mała rzecz. Doprawdy, lenistwo BioWare czasami zadziwia. Dxun jest kolejną okazją do poszerzenia lore, tym razem głównie o poprzednią wojnę - Mandalorian i Revana. Jeżeli chodzi o tego ostatniego, to jego postać została tak mocno pogłębiona i rozbudowana, że ociera się to o retcon, ale że zrobiono to bardzo umiejętnie, a niewiele w sumie było do stracenia, to zrobiono dobrze, imo. Za to postać Malaka była nie do odratowania i dostało jej się parę zgryźliwych komentarzy. Generalnie scenariusz Kotora 2 jest tak dobry, że nie tylko ma do zaoferowania ciekawą przygodę, ale też rozbudowuje mocno wątki z poprzedniej gry i jeszcze wcześniejszych wydarzeń do tego stopnia, że jest to naprawdę imponujące. Ile wysiłku musiano w to włożyć. Na Dxun spotykamy starego znajomego - Canderousa Ordo, teraz zwanego Mandalorem. Odnoszę wrażenie, że jego w grze mogłoby być więcej, tak samo jak Bao-Dura. Niemniej jest on z nami niemal do końca i jego rola w naszym queście jest znaczna. Poza tym jego upór i entuzjazm sprawia, że nie daje się zbić z tropu nawet Krei, co musi budzić respekt. W końcu przylatujemy na krótko na Onderon. Tutaj wybieramy ostatecznie stronę, po której się opowiemy. Ma to spore znaczenie w przyszłości. C&c jest tutaj wykonany bardzo dobrze – nie tylko ma wpływ na gameplay, ale konsekwencje są oddalone w czasie, a sam wybór jest subtelny, poprzez szereg mniejszych decyzji i realizację questów w taki, a nie inny sposób. Po powrocie na planetę czeka nas szturm na pałac. W zależności od wyboru strony różni się on w kilku miejscach, czasem dosyć mocno, choć nie zawsze (na przykład irytujący haker się nie zmienia :^)). Muszę przyznać, że Onderon wygląda świetnia, a walki na skyway i w pałacu są bardzo klimatyczne, tak samo na Dxun. Rewelacyjnie to wygląda. W końcu czeka nas konfrontacja z kolejnym mistrzem Jedi. Ten to nasz były mentor i spotkanie jest wyraźnie bardziej osobiste od pozostałych. Na koniec zbieramy fanty i w drogę.

    http://i.imgur.com/1eqlYnu.jpg

    Wybierzmy się w końcu na to Dantooine. Jak już wspomniałem, można mieć szybko HK-47. W Kotorze 1 miał on kilka zabawnych kwestii i wywołał entuzjazm wśród fanów poprzedniej części, ku zdziwieniu Gaidera, co w pełni rozumiem, bo tych kwestii wiele nie było i często się powtarzały (słowo klucz dla Kota 1 – SCHEMAT). W dwójce nasz mordujący robot mógł wreszcie pokazać, jak świetna koncepcja za nim stała. Błyska on humorem, typowym dla siebie podejściem do ostatecznego rozwiązywania problemów. Jeżeli zaś zdobędziemy jego zaufanie, to przybliży nam osobę Revana. Powie choćby o tym, że Revan kazał mu zabijać podczas wojny nie tylko Manadlorian, ale też Jedi, którzy mogliby nie chcieć się podporządkować Revanowi po konflikcie. No nie sposób go nie lubić. Dantooine jest wyraźnie mniej rozbudowane od Nar-Shadaa i Onderonu/Dxun. Powierzchnia planety wygląda moim zdaniem znacznie lepiej tutaj niż w jedynce. Może nie ma bardzo rozbudowanego questa głównego, ale mamy przy jego finalizacji sporo do roboty, co cieszy. Na końcu zagadujemy do najbardziej zgryźliwego mistrza Jedi, znanego z poprzedniej części. Że też akurat on przeżył. Aha grałem tylko raz z Disciple i wydał się być ok. Myślałem, że będzie irytujący, ale dawał radę.

    http://i.imgur.com/Ui4lN9G.jpg

    Na sam koniec lecimy na Korriban. Tutaj jeszcze mniej mamy do roboty. W zasadzie lokacja dzieli się na dwie części – akademię i jaskinię. W tej pierwszej znajdziemy głównie Siona. W tej drugiej odbyć możemy niepokojącą podróż do przeszłości i przyszłości. Jest tam jedna z najcięższych walk w całej grze. Za pierwszym przejściem gry bardzo chciałem porozmawiać z mistrzynią Jedi, która miała tam polecieć. W sumie to dziwiłem się, czemu w czasie wielkiego niebezpieczeństwa leci ona na planetę tak ważną dla Sithów sama. Przecież to bez sensu. Najwyraźniej twórcy gry się ze mną zgadzali, bo spotykamy są martwą w kałuży krwi. KRWI. W Gwiezdnych Wojnach!

    http://i.imgur.com/VOpHvjt.jpg

    Na koniec naszej wędrówki po planetach wracamy do akademii Jedi po odpowiedzi i pomoc, ewentualnie popatrzeć sobie na pustkę i wkurzoną Kreię, jak gramy Sithem :^) Jeżeli jednak będą tam mistrzowie, to ich odpowiedzi nie będą ani zadowalające, ani dla nas korzystne. Jedi w tej grze są pokazani jako ludzie, którzy podlegają emocjom, mają wątpliwości, czują strach. To o wiele więcej, niż zwykle ma to miejsce w GW. I jako ludzie czasem nie są w stanie pojąć pewnych rzeczy, nawet po tak długim czasie. Ba, w godzinie próby zdają się ślepo na swój kod, który ostatecznie prowadzi ich do zguby. Dlatego po poznaniu prawdy ciężko mi czuć do nich sympatię. A już zwłaszcza do naszego dawnego mentora. Ich podejście jest szokujące dla każdego wielbiciela GW. Owszem, wcześniej zdarzały się ciężkie momenty, ale tutaj chodzi o NAS, o NASZĄ postać, z którą się zżyło, a która została po raz kolejny potraktowana sposób chłodny, gdzie zawisła nad nią okrutna perspektywa. To potrafi zmienić punkt widzenia na wiele rzeczy i przybliżyć dylematy, z którymi Jedi musieli się mierzyć. We wpisie o Kotorze 1 wspominałem, że Jolee jest interesujący ze względu na to, jak postrzega jasną i ciemną stronę mocy. Cóż, tu CAŁA gra jest taka i między innymi dlatego jest ona taka dobra.

    Kreia się od nas odłącza i kieruje flotę Nihilusa na Telos. Tam się udajemy. Czeka nas konfrontacja z Atris. Jeżeli gramy po ciemnej stronie mocy, to dowiadujemy się, że Kreia wpływała na Atris od samego początku poprzez holokrony. Po pokonaniu upadłego Jedi udajemy się na stację Telos, gdzie spotykamy dawnych sojuszników i rąbiemy sobie drogę na Ravengera. Jeżeli mamy zainstalowany mod przywracający wyciętą zawartość, to następuje misja ze zniszczeniem fabryki robotów przez HK-47. Te roboty polują na nas całą grę i atakują w wielu miejscach, coś podobnego do zamachu w Mass Effect 1 na Cytadeli, ale to było jednorazowe (niestety), a w Kotorze 2 dzieje się to często. Sama misja jest… świetna! W dodatku odnoszę wrażenie, że gameplay jest lepszy ze względu na to, że trzeba kombinować z dostępnymi środkami. Jest tutaj pełno humoru i znakomitych dialogów. Nie odniosłem wrażenia, że wrogowie mają za wiele życia. Pierwszy raz przeszedłem misję na hard bez problemu. Grunt to wziąć snajperkę, odpowiednio ją zmodyfikować pod obrażenia krytyczne i stosować strzały mierzone (?). Wizyta na Ravengerze to jedno pasmo walki, gdzie na końcu czeka nas konfrontacja z Nihilusem. A raczej z tym, co z niego zostało. Nihilusa zgubiło łaknienie potęgi, przez co stał się jej zakładnikiem, by ostatecznie upaść i przeobrazić się w okrutne narzędzie mordu. Koncepcja Sitha pożerającego wszelkie życie na swojej drodze, by zaspokoić pragnienie, którego nie da się zaspokoić, jest przerażającą i intrygującą wizją. Działa to moim zdaniem też tak dobrze dzięki znakomitemu przedstawieniu samej postaci Nihilusa, jak i paradoksalnie temu, że wiele informacji na jego temat pochodzi od osób trzecich. Gdybyśmy widzieli go często w działaniu, to mogłoby pozbawić go aury tajemniczej, niszczycielskiej siły. W starciu z nim możemy poświęcić Visas Marr. Uwielbiam tę postać, jej historię. Została ona zmuszona, by zostać Sithem, Kreia nawet kpi z niej, że nigdy Sithem nie była. Jest w niej wiele niepokoju i lęku, czemu nie ma co się dziwić. Poświęcenie jej jest bez sensu. Wprawdzie czyni to walkę łatwiejszą, ale Nihilus jest tak łatwy do pokonania, że to aż przykre, niestety. Tak samo nie podobają mi się wstawki o przyszłym Kotorze 3. Jak nie jesteś pewny powstania kolejnej części, to nie umieszczaj w grze aż tak wyraźnego odwołania :/

    http://i.imgur.com/LOFT42m.png

    Malachor V i końcówka Kotora 2. Ile było na nią narzekania. Nie dziwię się, jest to w zasadzie droga przez trash mob. Jednak nie pojmuje, dlaczego narzeka się na końcówkę Kotora 2, ale na końcówkę Kotora 1 już nie, przecież tam było nawet gorzej, bo trzeba było sobie dawać radę w falami trash moba, najbardziej leniwe rozwiązanie. Anyway, po wyrąbaniu sobie drogi przez przeciwników przy paru małych zadaniach po drodze (jak z droidem Bao-Dura i przezabawną konfrontacją G0-T0 z HK-47, to się grubas zdziwił), pokonujemy Siona i stajemy przed Kreią. Wiele zostało napisane na jej temat, zatem będzie krótko - podzielam pozytywne głosy na jej temat, jednak mam pewne zastrzeżenie – Kreia jest aż za wspaniała. W sensie, że jest bezbłędna. Owszem, na początku gry widać jej upadek jako Sitha, przez co stała się wygnaną, podobnie jak nasza postać (jeszcze raz, to nie jest żaden twist, że Kreia to Sith, wynika to z cutscenki, która może się pojawić na początku gry), ale dzieje się to w przeszłości. Podczas trwania gry nie myli się w zasadzie w ogóle. Zdaję sobie sprawę, że taki zabieg był niejako potrzebny dla odpowiedniego pokazania historii i dzięki temu scenarzysta mógł zapewnić odpowiedni komentarz, jednak nic nie poradzę, że tak przykuło to moją uwagę. Z drugiej strony jedną z głównych postaci w Annie Kareninie jest Konstanty Dmitricz Lewin, który jest przedstawiony niezwykle pozytywnie, w końcu wiele mu się udaje i jest nie sposób zauważyć, że jest Tołstoj darzył tę postać niezwykłą sympatią, jakby sam siebie w niej widział. A książka ta jest uznawana za wybitną i klasyk literatury, zatem pewnie nieco przesadzam ¯\_(ツ)_/¯
    *

    *

    *

    [SPOJLERY – OFF]

    Gra jest świetną przygodą w świecie Gwiezdnych Wojen i śmiem twierdzić, że fabuła w niej jest lepsza, niż w jakimkolwiek filmie z tego uniwersum. I tu może pojawić się pewien problem – dla wielu osób ta historia może być nawet ZA dobra. Nie da się bowiem ukryć, że taka stara trylogia to prosta historia z prostym przesłaniem, gdzie można odprężyć się przy jej oglądaniu i zanurzyć w świecie fantazji. Kotor 2 nie tylko opowiada dojrzalszą i lepiej przemyślaną historię, ale też trzeba się samemu postarać, by jej poszczególne fragmenty poznać. Dla wielu fanów może to iść za daleko, niestety.

    Mody

    Użyłem wielu modów i wybrałem te, które najbardziej mi się przydały:
    1. The Sith Lords Restored Content Modification (TSLRCM) – obowiązkowy mod, przywraca wiele wyciętych rzeczy z gry, w tym quest z fabryką droidów. Ciekawostka – grałem niedawno pierwszy raz z tym modem. Po premierze gry odpowiedni mod był przygotowywany, ale trwało to wieki i straciłem zainteresowanie. W końcu inna ekipa się za to wzięła i zrobiła kapitalną robotę.
    2. 4K Atton, T3M4 HD 2k, HD 2K Visas Marr, Mandalore HD Reskin, 90SK's G0-T0 Reskin – żeby ładnie wyglądali (⌒(oo)⌒) zwłaszcza T3-M4 wygląda świetnie.
    3. Bao-Dur's Charged Armor 1.0 – zbroja dla Bao-Dura, bardzo ładna.
    4. NPC Overhaul – kolejny obowiązkowy mod, praktycznie likwiduje efekt powtarzających się npctów, polecam.
    5. Holowan Duplisaber – kolejny świetny mod, dodaje możliwość tworzenia swoich własnych mieczy świetlnych, wiele rękojeści do wyboru.
    6. K2 Exterior Textures, Peragus OTE, Improved Peragus Asteroid Fields, TSL ORIGINS - Telos Overhaul, High Quality Starfields and Nebulas, Realistic Nar Shaddaa Skybox – gra lepiej wygląda.
    7. Reshade for Kotor / TSL – gra wygląda ładniej.
    8. FlawlessWidescreen – bardzo przydatne, pozwala ustawić widescreen.
    Lista modów I linki do nich stąd: http://www.rpgcodex.net/forums/index.php?threads/list-of-recommended-kotor-2-mods.101494/ , zaś mod Nar Shaddaa Skybox można wziąć np. stąd: http://www.nexusmods.com/kotor2/mods/764
    Jak jakiegoś moda nie ma, to wpisać nazwę w google. Używacie na własne ryzyko! Że tak powiem – u mnie działało :^)

    #lisaroscontent #crpg #kotor #staregry #starwars #gwiezdnewojny

    * Kotor2 - 1
    * Vampire The Masquerade: Bloodlines
    * Half Life 2
    * Ultima Underworld
    * Knights of The Old Republic
    * Jagged Alliance 2
    * SWAT 4
    * Wasteland 2: Director's Cut
    * The Operative: No One Lives Forever
    * Dark Messiah of Might and Magic
    * Severance: Blade of Darkness
    * Star Wars: Jedi Outcast
    * Blade Runner
    * Aliens vs. Predator 2
    * Buck Rogers: Countdown to Doomsday
    * Gra o Tron RPG
    * Wizardry 8
    * Betrayal at Krondor
    * Alpha Protocol
    * Mass Effect 3 i BioWare
    * Unreal Tournament
    * Jagged Alliance 2
    * Legend of Grimrock 1
    * NOX
    * Mass Effect 2
    * [Dark Earth](http://relayimmo.com/wpis/20332815/skonczylem-dark-earth-i-to-nie-raz-ʖ-wpis-nie-zaw/)
    * Ultima 1
    * Aliens vs Predator 1
    * [Birthright: The Gorgon's Alliance](http://relayimmo.com/wpis/17501657/mirki-znaja-birthright-the-gorgon-s-alliance-ʖ-je/)/)
    * Binary Domain
    * Gra o Tron TellTale
    * Mass Effect 1
    * Underrail
    * Legacy of Sorasil
    * Star Wars: Jedi Knight: Mysteries of the Sith
    * Star Wars Dark Forces 2/Jedi Knight
    * Star Wars: Dark Forces

    ** Rozgrywka a fabuła w grze
    ** Przegląd sytuacji wybranych deweloperów crpg 1.11.2017
    ** Co można nazwać grą crpg?
    ** O eksploracji w grach
    ** Czy klasyczne crpg mogą się sprzedawać lepiej i czego im brakuje
    pokaż całość

    źródło: kotor22.png

    •  

      @Lisaros: T3M4 był ulubioną postacią MCA, stąd pewnie istotna rola w kilku momentach narracji.

      Z trenowaniem towarzyszy w użyciu mocy jest to o tyle ciekawe, że większość może zostać jedi lub sithem (chyba tylko Handmaiden musi być LS, ale nie jestem pewien jak z Mirą). Trudno przerobić wszystkich w ciągu jednej rozgrywki, bo reakcje zmieniające influance często wzajemnie się wykluczają, np. Atton i Bao-Dur w tym samym momencie przy paru okazjach, więc jeśli obaj są aktywnie w party to gra losuje jednego z nich. Bao-Dur ma najmniej takich momentów. Trzeba np. odwiedzić Dantooine i Onderon. Z Mirą też nie jest łatwo. Moment przebudzenia jej na moc jest po prostu piękny, tyle emocji w voice actingu. To samo z finałem opowieści Attona.

      Nie wiem czy to dobrze interpretowałem przez lata, ale parę postaci sugeruje, że Atris darzyła kiedyś JE uczuciem, do czego nigdy się nie przyznała i po części wpłynęło to na jej wewnętrzny konflikt i zdystansowanie do bohatera gry.

      Też wolę Revana Obsidianu od bioware'owego. Kreia to ciekawie ujęła, że wstąpił na ciemną stronę mocy aby ocalić Republikę przed czymś gorszym niż Mandalorianie.

      Co do bossów, kiedys Ultimate Saber Mode mocno ich dopakowywał ze względu na potężne miecze świetlne. Kavarr był najbardziej hardkorowy. Sion i Nihilus też.

      Świetnie się czytało Twoje podsumowanie.

      Btw., jest jeszcze mod z planetą robotów. Nigdy z nim nie grałem, ale przywraca on zabitą mistrzynię jedi Vash do życia. To bardziej fanfic niz restored content, bo tam korzystali z ochłapów.
      pokaż całość

      +: Lisaros
    •  

      @Silvaren: o ile dobrze pamiętam, to każdego da się przeciągnąć na odpowiednią stronę (z wyjątkie Krei oczywiście), Trzeb mieć u postaci wysoki influence i pójść w określonym kierunku, a reszta pójdzie razem z nami. Tak miałem np. kiedyś Hanharra na LS, czy właśnie Handmaiden na DS ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z miłością Atris takie coś rzeczywiście było, chyba to wyszło to albo w dialogu między Atris i generałem, gdzie już miała powiedzieć, że ją zostawił, albo Kreia to mówi, że generał wybrał wojnę zamiast niej. pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Dawno, dawno temu, kiedy gry Star Wars były jeszcze dobre…

    STAR WARS
    KNIGHTS OF THE OLD REPUBLIC II
    THE SITH LORDS

    Republika jest w kryzysie po kosztownej wojnie z Sithami
    Bohater poprzedniej gry znalazł 4 kawałki mapy,
    Które zaprowadziły go do Star „deus-ex-machina” Forge
    Tam albo ją zniszczył i odleciał poczekać na kolejną część
    Albo sam stanął na czele Sithów, co nie miało żadnego sensu
    I dopiero po tym odleciał poczekać na kolejną część

    Tymczasem świat pogrążył się w chaosie, a gracze w niewiedzy
    Czy będą musieli w potoku słów i sztampowej fabule
    Zniszczyć coś podobnego do Gwiazdy Śmierci po raz kolejny…

    1/2

    Spojlery ukryte.

    Od razu mogę uspokoić, że nie musieli. Kolejną część nie robiło bowiem BioWare, tylko Obsidian. Mieli oni trudne zadanie do wykonania. Co prawda mogli korzystać z silnika gry poprzednika, ale czasu mieli bardzo mało. Według Chrisa Avellona gra miała być gotowa w 14-16 miesięcy http://www.eurogamer.net/articles/2013-07-31-fear-is-the-path-to-the-dark-side To właśnie z tego powodu BioWare miało zrezygnować z projektu i zaproponowało Obsidian w ich miejsce. Koniec końców szybkie tempo prac odbiło się mocno na samej grze, która wyszła nieskończona.

    W swym tekście nie będę wdawał się w szczegóły dotyczące fabuły gry z kilku powodów. Po pierwsze, fabuła jest zbyt dobra, by ją tu zdradzać. Wymagałoby to też serii wpisów, a nie jednego. Kiedyś zrobiłem taki coś z Mass Effect 3, ale tam stanowiło to niejako uzupełnienie znakomitych artykułów Shamusa Younga, tutaj nie widzę powodów, by to robić. Analiz fabuły Kotora 2 powstało bowiem mnóstwo. Chyba pierwszy naprawdę solidny, a na pewno najbardziej znany, tekst na ten temat to LP Schorchy’ego: http://lparchive.org/Knights-of-the-Old-Republic-II/ Co prawda autor nieco myli się w pewnych miejscach (np. poison gas może być wyłączony w podziemnej bazie na Telos, ale później, t3-m4 dostaje się na zewnątrz statku dzięki windzie, a nie schodami, widać ją wyraźnie, narzekanie na miny na Telos, ale dzięki trybowi solo i nastawieniu towarzyszy na Ranged można to spokojnie zrobić), ale generalnie jego analiza jest godna polecenia. Skupię się zatem na swoich wrażeniach z gry.

    Od razu musze napisać kolejną rzecz – to jest gra dla storyfagów. Rozgrywka nie zmieniła się zbytnio względem poprzedniczki. Obsidian postanowił skoncentrować się na dodaniu kilku dodatkowych opcji. Jest to słuszna moim zdaniem droga, bowiem gameplay Kotora 1 był po prostu nie do uratowania. On nie mógł być „dobry”. RTwP w 3d po prostu na to nie pozwalał. Jest on świetny dla wszystkich, którzy w sumie nie chcą za wiele „gry” w grze, tylko dać parę komend i patrzeć, jak ładnie postacie sobie walczą. A skoro ma być ładnie i prosto, to czemu nie zrobić tego jeszcze ładniej i dodać kilka rzeczy więcej.

    http://i.imgur.com/1pqSY5j.jpg

    Rozwój postaci wzbogacił się o dodatkowe zdolności (Feats) i moce. Interesująco wygląda sprawa umiejętności (Skills). Otóż w jedynce wyglądało to bardzo blado. Umiejętności nie były zbyt ciekawe, a część była wręcz bezużyteczna. Dotyczyło to zwłaszcza Security, gdyż nie trzeba było się włamywać , można było po prostu użyć siły i efekt był ten sam. Kotor 2 to zmienił. Teraz użycie siły powoduje, że część przedmiotów się niszczy. Bardzo wzrosła rola wszystkich skilli poprzez włączenie ich do nowego craftingu. Otóż tworzenie poszczególnych kategorii przedmiotów uzależnione jest od wartości skilla przypisanego do danej kategorii. Im lepszy przedmiot, tym większa wartość skilla potrzebna do jego utworzenia. Przy craftingu przydają się niemal wszystkie skille, co mocno podnosi ich użyteczność. To jeszcze nie wszystko. W grze jest wiele skill-checków opartych na skillach. I w przeciwieństwie do poprzednika, gdzie na przykład używanie komputera była bardzo schematyczne i oparte na robieniu ciągle tego samego, w Kotorze 2 sytuacje z użyciem umiejętności nie tylko często się mocno przydają, ale też są one skonstruowane w sposób ciekawy. Obsidian postarał się, by korzystanie z komputera różniło się między sobą w zależności od tego, gdzie ten komputer był i do czego służył, tak samo jest z innymi skillami. Dodatkowo dla jasnej strony mocy Treat Injury skupione na pomaganiu innym jest w wielu miejscach przydatne. Zupełnie inaczej potraktowano Stealth. W Kotorze 2 jest to bardzo przydatna umiejętność, która pozwala w wielu momentach albo uniknąć walki, albo uczynić ją o wiele łatwiejszą/ułatwić sobie zadanie:

    pokaż spoiler na przykład na pokładzie statku G0-T0, jak grą się Mirą po starciu z Hanharrem, Akademia Jedi na Dantooine.


    Pomyślano nawet o tym, by podnieść przydatność atrybutu Constitution. Teraz odpowiada on za to, na jakie implanty można sobie pozwolić.

    Jeżeli chodzi o klasy postaci, to dalej są trzy klasy podstawowe i dalej nie za bardzo opłaca się brać Guardiana. Dodano jednak trzy kolejne, nowe klasy - prestiżowe. Poczyniono też dwie wielkie zmiany – od początku władamy mocą i zniesiono limit poziomu gracza, w rezultacie kończymy grę z postacią wyraźnie lepiej rozwiniętą niż w poprzedniczce. Negatywnym skutkiem jest to, że gra jest teraz jeszcze łatwiejsza. Mało tego – Obsidian znacznie mniej restrykcyjnie podszedł do cyferek i liczb w grze, przez co nastąpiła wyraźna inflacja ich wartości. To uczyniło grę oczywiście łatwiejszą, ale z drugiej strony jest ZNACZNIE ciekawsza. Warto zauważyć, że z jednej strony Obsidian od razu dał nam moc, dzięki czemu otwiera się wiele opcji w walce i nie jest taka nudna. Z drugiej strony dał pewną namiastkę uczucia dążenia do tego, by zostać Jedi w postaci skonstruowania własnego miecza świetlnego. Tylko w przeciwieństwie do pierwszej części tutaj gracz nie ogląda kilku cutscenek i nie robi paru questów, ale sam musi się postarać, by miecz skonstruować. Dodano też wiele naprawdę interesujących przedmiotów, które wreszcie różnią się bardziej od +2 do ataku zamiast +1, meh. Są nawet takie ciekawe rozwiązania, jak różne style walki mieczem świetlnym, przydatne w zależności od sytuacji, czy różne rodzaje władania mocą. Mamy też (nieco) więcej kontroli nad zachowaniem AI, dzięki dodaniu większej liczby rodzajów zachowania towarzyszy podczas walki, choć część z nich powinna się już znaleźć w Kotorze 1, tak szczerze. Większa ilość przedmiotów zaowocowała oczywiście bardziej zróżnicowanym arsenałem. W dodatku broń/pancerze można często ulepszać w różny sposób, co w połączeniu z rozbudowanym craftingiem pozwala stworzyć interesujące przedmioty. A crafting w tej grze naprawdę lubię, co jest wyjątkowe, bo nie jestem fanem tego elementu w grach. Jest on prosty w obsłudze, przydatny, tworzenie przedmiotów jest szybkie, a efekt jest zadowalający.

    http://i.imgur.com/aqLUa7F.png

    Po tych wszystkich usprawnieniach naprawdę ciężko jest wrócić do Kotora 1.

    Grafika nie poprawiła się zbytnio w Kotorze 2, wciąż mocno przypomina on poprzednika, choć dodano wiele animacji podczas walki, przez co sprawia wrażenie bardziej płynnej i generalnie lepiej się prezentuje w akcji. Muzyka wydaje mi się pozostawać bardziej w tle, jest mniej „epicka”. Za to w punkcie kulminacyjnym gry utwór jest po prostu piękny. Doskonale dobrany. Takie rozwiązanie koresponduje dobrze z tym, jak Kotor 2 podchodzi do wywołania emocji. Zdarzenia je wywołujące ustępują pola ciekawej, wielowątkowej historii, oraz dobrze napisanym dialogom. Skoro o tych ostatnich mowa, to nie tylko są bardzo dobrze napisane, ale miejscami wręcz genialnie. Zwłaszcza Kreia ma kilka tekstów, które mogą zrobić wielkie wrażenie i zapadają w pamięć. Pomaga w tym wysokiej jakości voice acting. W przypadku Krei zdecydowano się na aktorkę, która normalnie grała w teatrze. Jej występ jest moim zdaniem fenomenalny, jeden z absolutnie najlepszych, jakie dane mi było usłyszeć w grze. Dialogi zawierają w sobie też wiele humoru, co jest ważne, by nastrój gry nie przytłoczył gracza zbyt mocno. Wracając do tematu, to żeby była jasność – gra potrafi wywołać silne uczucia u gracza, ale ich bazą jest doskonale skonstruowana i opowiedziana fabuła, oraz barwne i dobrze napisane postacie, a nie tanie sztuczki mające wywołać u gracza emocje i przysłonić tym samym miałkość scenariusza.

    Kotor 2 ma ponury klimat, jego akcja dzieje się po wojnie z pierwszej części, Republika jest w kryzysie, Jedi gdzieś zniknęli, nasz bohater nie ma w zasadzie solidnego wsparcia i punktu zaczepienia, takiego jak Rebelia dla Luke’a, czy też Republika i Zakon Jedi dla bohatera poprzedniej części. Co więcej, fabuła nie koncentruje się tym razem na uratowaniu świata od Tego Złego. W tej historii jest miejsce o trudnym wyborze podjętym w przeszłości i jego konsekwencjach (w zasadzie to nie jednym), o obliczu wojny i jej konsekwencjach, o tym, że pojęcie dobra i zła czasem nie są zupełnie oczywiste i kierowanie się nimi może prowadzić do nieoczekiwanych rezultatów. Długo by wymieniać, wszystkie problemy są poruszone w oparciu o świat Gwiezdnych Wojen, który jest komentarzowi i podlega dekonstrukcji. Pojawiają się przenikliwe spostrzeżenia na jego temat, wyciągane są interesujące kwestie, które mogą budzić pewien niepokój wobec tego, w jaki sposób zostały w grze ukazane. To wszystko składa się na doskonałą fabułę. Słowem uzupełnienia dodam tylko, że wbrew powszechnemu przekonaniu nie ma w niej żadnego twista fabularnego. Jeżeli ktoś tak twierdzi, to najwyraźniej albo nie zwracał uwagi, albo nie odblokował jednego z filmików :^)

    pokaż spoiler Kreia niemal na samym początku gry może przyznać, że była Sithem, widzimy to wprost w cut-scence. To nie jest żadna tajemnica i żaden _twist_.


    http://i.imgur.com/w1bG68Q.jpg

    Właśnie – nie tylko sama historia jest interesująca, ale również sposób jej opowiadania. Żeby dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, to trzeba na to samemu zapracować i czasami nieco pogłówkować. To zupełnie inne nastawienie twórców niż w Kotorze 1, gdzie wszystko nam cierpliwie wyjaśniano, nawet twist miał swoje cut-scenki, byśmy niczego nie przegapili! Kotor 2 nie tylko to zmienia, ale wręcz idzie w drugą stronę. Nie sposób bowiem wszystkiego ogarnąć i wszystko poznać przechodząc grę tylko raz. W dużej mierze jest to spowodowane tym, w jaki sposób potraktowano kwestię towarzyszy w grze, oraz kwestię jasnej i ciemnej strony mocy.

    Dołączyć do nas może 10 towarzyszy, o jednego więcej niż w Kotorze 1. Jednak nie w ilości a w jakości tkwi znaczna różnica między dwoma grami. Zacznę od tego, że interakcja z każdą postacią została potraktowana inaczej, nie ma już tak, że co jakiś czas przychodzimy do postaci, blablabla, w końcu po wyczerpaniu blablabla daje ona nam mini-questa i koniec. Totalny schemat. Tutaj trzeba do towarzyszy podejść indywidualnie. Na przykład T3-M4 jest z nami od początku, wie nieco więcej, niż chce nam powiedzieć, można go też ulepszać. Z kolei Kreia jest naszym nauczycielem, tłumaczy nam pewne rzeczy, uczy nowych technik itp. Wprowadzono też system „Influence”. Zgodnie z nim jeżeli będziemy mówili i robili rzeczy, które członkowie drużyny popierają, to będziemy mieć na nich większy wpływ. To pokrywa się zresztą z fabułą gry, ponieważ nasza postać była generałem podczas poprzedniej wojny i nie jest tajemnicą, że jest charyzmatyczna, i coś jeszcze… ( ͡º ͜ʖ͡º). Skoro przy naszym głównym bohaterze jesteśmy, to warto odnotować, że nie została tu użyta tania sztuczka z amnezją. Protagonista jest wpisany w świat gry i ma to swoje odbicie na przykład w tym, jak przeprowadzane są dialogi z postaciami, które znają naszą postać i które nasza postać zna. Witają się ze sobą i rozmawiają jak znajomi. Tak samo kiedy protagonista przechodzi na ciemną stronę mocy i zmienia się jego wygląd, to postronne postacie często to komentują, tak samo nasi towarzysze.

    Zresztą relacje wewnątrz naszej drużyny są bardzo rozbudowane. Nie tylko na linii gracz-towarzysz, częste są interakcję tylko między naszymi towarzyszami. Wiele silnych osobowości prowadzi do wielu konfliktów, część postaci ledwo siebie toleruje. Dynamika wewnątrz drużyny utrzymuje się przez całą grę i jest naprawdę ciekawa. BioWare nie było w stanie osiągnąć takiego poziomu nie tylko w Mass Effect 1, ale też w drugiej części, a nawet trzeciej. To niebywałe, że Kotor 2, gra z 2004 roku, zawstydza wiele późniejszych produkcji na tym polu. A to jeszcze nie koniec! Jak już wspomniałem – w grze Kreia jest naszą nauczycielką, bowiem protagonista stracił możliwość posługiwania się mocą (że tak to ujmę bez spojlerów) i teraz stopniowo ją odzyskuje. Nie tylko my się uczymy od niej – sami możemy zostać nauczycielami i uczynić z części naszych towarzyszy przyszłych Jedi… albo Sith. Mało tego – możemy dzielić się z nimi częścią wiedzy, co ma przełożenie na gameplay na przykład w postaci nowych mocy dla nich. Ba, oni też mogą nam przekazać przydatne dla nas umiejętności, co tez ma przełożenie na rozgrywkę. I to wszystko – nasza postać, jej pozycja w przygodzie, nasi towarzysze, wzajemne relacje, rozwój postaci i wiele innych – to wszystko jest naturalnie wpisane w świat gry i po prostu do siebie pasuje. Jak się o tym pomyśli, to wręcz niebywałe i scenarzysta musiał wykonać kawał dobrej pracy.

    http://i.imgur.com/YxFTCWh.png

    Nasza postać może przejść grę po jasnej, może też przejść ją po ciemnej stronie mocy. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że granie po tej drugiej przynosi wiele satysfakcji. Nie musimy przy tym być bezsensownie okrutni (choć często możemy). Ponowne przejście inną stroną mocy jest również wskazane z tego względu, że nie da się wszystkiego zobaczyć za pierwszym przejściem gry. Postarano się tutaj, by gra dosyć często zmieniała się w zależności od naszych wyborów mniej lub bardziej. Ma to również bezpośredni wpływ na gameplay w paru miejscach. Bardzo wiele interakcji z naszymi towarzyszami odbywa się, kiedy bierzemy ich ze sobą podczas rozgrywki. Wiele razu trzeba postąpić w określony sposób też, by pewne wydarzenia zobaczyć, czy o czymś się dowiedzieć. To sprawia, że w grze zawsze można znaleźć coś nowego. Dzięki temu wszystkiemu c&c stoi na zadowalającym poziomie.

    Gra skonstruowana jest w podobny sposób jak poprzedniczka. Na początku zwiedzamy kolejne lokacje, później jest podział na cztery huby (planety), gdzie dostajemy trochę swobody co do wybory kolejności ich zwiedzania, na koniec zaś znowu wszystko toczy się od jednej lokacji do kolejnej. Eksploracja siłą rzeczy jest ograniczona rozmiarem map i ich niebyt dużym rozbudowaniem. Obsidian nieco inaczej podszedł do zwiedzania. Bardziej widać tutaj powiązanie z historią i do wielu miejsc mamy dostęp tylko w konkretnych momentach. W wielu miejscach przyjdzie nam kontrolować inną postać/postacie niż nasz protagonista. Mam mieszane uczucia w związku z tym. Nie za bardzo lubię być zmuszanym przez grę do ściśle określonego sposobu grania, a tutaj jeszcze gra sama nam narzuca postać, którą mamy kontrolować. Z drugiej strony stanowi to pewne urozmaicenie i nie ukrywam – często wychodzi to kapitalnie. Jako przykład może posłużyć akcja na Dxun/Onderon. Często zdarza się też tak, że w naszej walce wspomagają nas tymczasowi sojusznicy, co dodaje nie tylko dynamiki starć, ale jest też po prostu ciekawe, bo ile można walczyć tylko w trójkę? Nie za bardzo przypadło mi do gustu tempo gry w paru momentach, zwłaszcza trash mob na Nar Shadaa, którego było za dużo.

    Parę słów o antagonistach. Podobali mi się oni, odniosłem wrażenie, że są bardzo dobrze przedstawieni. Istnieją zarzuty, że podtytuł gry jest mylący, bo nie mamy zbyt wielu możliwości, by zobaczyć Sithów w akcji. Nie do końca się z tym zgadzam, nieco inaczej na to patrzę. W grze jest paru Sithów i prezentują oni zupełnie inne podejście do tematu ciemnej strony mocy, choć wszyscy byli lub są z nią związani. W grze filozofia Sith przewija się ciągle. Poświęcenie większej ilości czasu pewnym antagonistom może i by wyszło na dobre, ale trzeba by to zrobić w sposób inteligentny, ze względu na ich nastawienie, a nawet to, CZYM oni są. Jeżeli nie dało się tego zrobić odpowiednio dobrze to lepiej, że stało się tak, jak się stało. Przez co staram się powiedzieć – w grze towarzyszy nam myśl Sithów, ich nastawienie do ciemnej strony mocy, przewija nam się to przez całą grę. Sami Sithowie są często tylko personifikacją tych myśli, a nawet w jednym przypadku końcowym, zgubnym rezultatem, i przez to nie muszą nam się objawiać na każdym kroku.

    http://i.imgur.com/LktcptC.png

    Co do mini-gier to Swoop Racing mi nie przypadł go gustu, za wiele udziwniania. Za to Pazaak bardzo mi się spodobał. Działa przede wszystkim szybko i zmieniono zasady na bardziej sprawiedliwe, o czym jest nawet żart w grze (nie zaczynamy ciągle my, tylko jest to na przemian).

    A teraz czas na krótką podróż, czyli co mi się podobało i co mi się nie podobało w lokacjach i postaciach w grze.

    Ale to w następnym wpisie, bo osiągnąłem limit ( ͡º ͜ʖ͡º) Będzie też o modach, jakie zastosowałem i jakie polecam.

    #lisaroscontent #crpg #kotor #staregry #starwars #gwiezdnewojny

    * Vampire The Masquerade: Bloodlines
    * Half Life 2
    * Ultima Underworld
    * Knights of The Old Republic
    * Jagged Alliance 2
    * SWAT 4
    * Wasteland 2: Director's Cut
    * The Operative: No One Lives Forever
    * Dark Messiah of Might and Magic
    * Severance: Blade of Darkness
    * Star Wars: Jedi Outcast
    * Blade Runner
    * Aliens vs. Predator 2
    * Buck Rogers: Countdown to Doomsday
    * Gra o Tron RPG
    * Wizardry 8
    * Betrayal at Krondor
    * Alpha Protocol
    * Mass Effect 3 i BioWare
    * Unreal Tournament
    * Jagged Alliance 2
    * Legend of Grimrock 1
    * NOX
    * Mass Effect 2
    * [Dark Earth](http://relayimmo.com/wpis/20332815/skonczylem-dark-earth-i-to-nie-raz-ʖ-wpis-nie-zaw/)
    * Ultima 1
    * Aliens vs Predator 1
    * [Birthright: The Gorgon's Alliance](http://relayimmo.com/wpis/17501657/mirki-znaja-birthright-the-gorgon-s-alliance-ʖ-je/)/)
    * Binary Domain
    * Gra o Tron TellTale
    * Mass Effect 1
    * Underrail
    * Legacy of Sorasil
    * Star Wars: Jedi Knight: Mysteries of the Sith
    * Star Wars Dark Forces 2/Jedi Knight
    * Star Wars: Dark Forces

    ** Rozgrywka a fabuła w grze
    ** Przegląd sytuacji wybranych deweloperów crpg 1.11.2017
    ** Co można nazwać grą crpg?
    ** O eksploracji w grach
    ** Czy klasyczne crpg mogą się sprzedawać lepiej i czego im brakuje
    pokaż całość

    źródło: kotor2.png

    •  

      @Silvaren: tyle, że Legends to drugi kanon, gdzie jest chronologia i spójność. Jaden został potwierdzony jako facet w 2005 w Essential Guide to Chronology, a potem jako człowiek w Fate of the Jedi

    •  

      @Trajforce: Niech sobie będzie ta chronologia i spójność dla tych, którzy tego potrzebują. Nie czytałem w sumie żadnych książek SW poza miałkimi Gwiezdnymi Wojnami (adaptacja E IV), ale z licznych wypowiedzi słyszałem, że nawet ten kanon książkowy w pewnym momencie rozrósł się do tego stopnia, że niespójności pojawiło się mnóstwo. Obejrzałem całe CW, TCW, 3 sezony Rebels, przeczytałem parę komiksów KotOR i zaliczyłem większość gier - na tym się kończy moja znajomość kanonu.

      Anyway, wizja twórców Jedi Exile była po prostu inna - i była pierwsza, w dodatku z tego co widzę po dacie wydania "Revana" była aktualna do listopada 2011 r, a więc gracze mieli ponad pół dekady by oswoić się z tą elastycznością. Wolę wersję pierwotnych autorów, bo wydaje mi się, że jednak ważniejsze było to, co twórca miał do powiedzenia, a nie to, do czego później osoby trzecie wykorzystały cudzego bohatera. To co Karpyshyn zrobił z Jedi Exile jest analogiczne do tego, co CD Projekt Red zrobił z Geraltem - licencjonowany fanfic - tym to jest w praktyce.

      Moja postawa przypomina nieco zachowanie fanów trylogii Mass Effect. Niby jest kanon ustanowiony przez BioWare, ale gracze kreowali własnych Shepardów i dokonywali określonych wyborów i z kanonem nigdy się nie pogodzili. Nie jest to jednak właściwa analogia do Jedi Exile, bo mimo wszystko autorzy się nie zmienili.

      Może ujmę to inaczej. Od premiery "Revana" Karpyshyna Jedi Exile = Metra Surik i ma dalsze przygody - to jest kanon legend. Jednocześnie od premiery KotOR II do premiery "Revana" Karpyshyna, nie istnieje żadna określona Metra Surik ani przygody Jedi Exile poza zawartością Sith Lords od Obsidianu. Oba stwierdzenia są poprawne.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Niedawno narodzony.
    Bawełna organiczna.

    Bibuś nadchodzi :D

    Dla szydelkujacych: polecam bardzo Clover japan (reka nie boli) ;p

    #bb8 #starwars #gwiezdnewojny #geekbuying #rekodzielo #handmade #szydelkowanie #heheszki pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    #gwiezdnewojny #starwars
    Oglądam sobie ostatni jedi, przecież to jest jakieś gówno klasy C, chujowa fabuła, słaba jak dzieci na onkologii gra aktorów. Ja pierdole dawno nie widziałem niczego równie słabego, wygląda to jak film na niedzielne popołudnie do tvn7.

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #gwiezdnewojny

0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:0,0:1,0:0

Archiwum tagów

Eye.in.the.Sky.2015.BluRay.1080p.DTS HD.MA.5.1.x264 MTeam.mkv | #kosciol | True Detective - Temporad..